Dlaczego większość książek nigdy nie odniesie sukcesu rynkowego?

Książki się nie sprzedały
Photo by Markus Clemens on Unsplash

W XXI wieku droga do zostania autorem książki stała się̨ o wiele łatwiejsza, głównie dzięki technicznemu postępowi w poligrafii. Zupełnie skrótowo można by stwierdzić, że jeśli ma się pieniądze, o ile publikowane treści nie naruszają przepisów prawnych (np. problem mowy nienawiści, pornografii czy plagiatów itp.), to można wydać dosłownie wszystko.

Wprowadzenie cyfryzacji druku umożliwiło druk książek w niewielkich nakładach przy rozsądnych kosztach, co było niemożliwe w tradycyjnym druku offsetowym. Dziś druk kilkuset, a nawet kilkudziesięciu egzemplarzy nie stanowi żadnego technicznego problemu. Nie jest więc konieczne ryzykowanie wydaniem książki od razu w wysokim nakładzie. To samo dotyczy przygotowania do druku – komputeryzacja składu zastąpiła mozolną pracę montażysty i znacznie przyspieszyła ten proces. Nawet korekta wydaje się̨ łatwiejsza przy wykorzystaniu narzędzi cyfrowych, ponieważ wyeliminowany został proces mozolnego notowania z użyciem znaków korektorskich poprawek na marginesie tekstu, a następnie jeszcze bardziej mozolnego ich nanoszenia w programie do składu. Poprawki redaktor lub korektor nanosi bezpośrednio w tekście z jednoczesną możliwością rejestrowania w edytorze tekstu wprowadzanych poprawek. To wszystko sprawia, że wydanie książki kosztuje dużo mniej i trwa (lub może trwać́) znacznie krócej niż̇ 30 lat temu, przy założeniu, że tekst i materiały ilustracyjne są przygotowane poprawnie od strony merytorycznej i nie wymagają zbyt głębokiej interwencji redakcyjnej odnośnie struktury książki, adiustacji językowej czy doboru grafiki.

W wyniku tego swoich sił na rynku książki mogą̨ spróbować́ także zupełni amatorzy w świecie literackim, czy to wydając w ramach self-publishingu, czy to korzystając z usług wydawniczych wyspecjalizowanych firm.

Jak zmieniło to rynek książki? Czy samodzielne wydanie książki stało się̨ drogą do sukcesu? Od czego ten sukces zależy? Czy książki wydane przez autora w pełni samodzielnie są równie dobre, jak te publikowane tradycyjną ścieżką? Jakie dziedziny najlepiej funkcjonują̨ w takiej formule, a jakie niekoniecznie? Co można doradzić́ początkującym autorom?

WYDAWANE JEST WSZYSTKO

W Polsce, pomimo kryzysu czytelniczego, wydaje się ponad 30 000 (tak, trzydzieści tysięcy!) tytułów rocznie. Tyle nowych gotowych unikalnych książek przekazywanych jest każdego roku do Narodowej Książnicy (według statystyki Biblioteki Narodowej). Dzięki rozpowszechnieniu druku cyfrowego istnieją̨ obecnie w zasadzie nieograniczone możliwości drukowania najrozmaitszych treści w niewielkich nakładach. 

Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś sam pisze i składa gotowy tekst w programie komputerowym, idzie do punktu ksero, tam go drukuje w nakładzie kilkuset sztuk i binduje. Tym prostym i osiągalnym dla każdego sposobem taka osoba uzyskuje produkt, który przypomina swoim wyglądem książkę. 

Ale czy tekst, który opracujemy sami, bez zewnętrznej redakcji, nie sprawdzony przez nikogo merytorycznie, bez profesjonalnie dopracowanego  tekstu i grafiki jest rzeczywiście książką?  

To trudne pytanie i na pewno trzeba je traktować indywidualnie, ale intuicja bezlitośnie podpowiada nam, że takiej publikacji jeszcze daleko do „książki”. Formalnym wyznacznikiem tego, co książką jest, a co nie jest, jest  nadanie publikacji numeru ISBN. W ten sposób kwestię tę rozstrzygają̨ np. urzędy skarbowe w kontekście podatkowym (VAT na książki wynosi 5%, a na pozostałe druki – 23%).

Ważna jest również̇ motywacja (cel) autora do napisania i wydania książki. Ze względu na to kryterium książki można podzielić na trzy główne kategorie.

Książki osobiste (kolekcjonerskie) – autor napisał książkę dla siebie i dla osób, którym ją chętnie rozda z potrzeby podzielenia się swoją twórczością. Do tej kategorii zaliczymy niskonakładowe tomiki poetyckie, dzienniki podróży, czy zapisywane przemyślenia, a więc wszelką twórczość o charakterze osobistym.

Książki naukowe, poradniki i im podobne – książki specjalistyczne, z natury skierowane do wąskiego grona odbiorców. Wydane dla upowszechnienia wiedzy. W tej grupie mieszczą się na przykład publikacje dla popularyzacji regionów, czasopisma naukowe i popularno-naukowe.

Książki komercyjne (np. utwory literackie pisane prozą, poradniki, wspomnienia, biografie znanych osób) – opublikowane dla chęci zysku i dotarcia do szerokiego grona czytelników. Książki, które potrzebują doskonałej dystrybucji i kanałów reklamy.

Ta trzecia, komercyjna, kategoria będzie nam w tym artykule najbliższa i to jej zagadnieniami zajmiemy się najdokładniej. 

WYDANIE KSIĄŻKI PRZEZ SAMOFINANSOWANIE

Photo by Nick Morrison on Unsplash

Samopublikowanie (ang. self-publishing) jest to zjawisko publikowania na własną rękę przez autora. Samopublikowanie nie jest jednak jednoznacznym terminem. Aby dokładnie wyjaśnić́ na czym polega, warto omówić́ kilka jego rodzajów.

PEŁNY SELF-PUBLISHING 

Pojęcie to oznacza publikowanie książek przez autorów bez udziału wydawnictwa. Nazywane jest też samowydawaniem. Self-publishing nie pojawił się oczywiście wczoraj i dla pisarzy niezależnych lub niezrozumianych przez rynek był formą znaną od początków istnienia druku. Chyba najbardziej znaną pozycją wydaną (pierwotnie) jako self-publishing były pierwsze tomy cyklu powieściowego W poszukiwaniu straconego czasu, Marcela Prousta, które zmuszony był wydać sam.

W takim modelu wydania książki autor odpowiada za samodzielne zlecenie redakcji, korekty tekstu, wykonanie składu, okładki i, co najważniejsze – druk gotowej książki. Pisarze niezależni wykorzystują̨ do sprzedaży i dystrybucji tak opublikowanych utworów własne strony internetowe oraz wyspecjalizowane firmy, jak np.: Rozpisani.pl, RW2010, Empik Selfpublishing.

KORZYSTANIE Z USŁUG WYDAWNICTWA (KSIĄŻKA NA ZLECENIE)

Formy współpracy z wydawnictwem, kiedy autor finansuje wydanie, mogą̨ być́ rożne — w zależności od udziału finansowego autora, jak i zakresu świadczonej przez wydawnictwo usługi. Na jednym biegunie są znane, duże wydawnictwa, które w zamian za wydanie książki mogą̨ oczekiwać́ opłaty, na przykład za sam druk. Po drugiej stronie są firmy wydawnicze, które wydadzą̨ chętnie i wszystko, co tylko autor przyniesie, pod warunkiem, że zapewni również̇ środki na sfinansowanie własnej książki. Między tymi skrajnymi formami współpracy istnieje szereg pośrednich rodzajów usług wydawniczych. Granice między nimi są płynne. Jednak na potrzeby tego artykułu pozwalamy sobie na pewną kategoryzację.

W przypadku kiedy autor częściowo partycypuje w kosztach procesu wydawniczego, a pozostałą część kosztów bierze na siebie wydawca, mamy do czynienia z publikowaniem subsydiowanym. W tym modelu samopublikowania wydawca podpisuje z autorem umowę̨ na pokrycie określonej części kosztów produkcji. Jeśli umowa obejmuje również dystrybucję publikacji, autor otrzymuje od wydawcy określoną część dochodów z jej sprzedaży.

Plusem tego typu wydania książki jest dbałość́ o jakość́ jej wykonania przez wydawcę̨, a także możliwość́ większej ingerencji autora w trakcie procesu wydawniczego niż w przypadku tradycyjnego wydania. Subsydiowane publikowanie praktykowane jest zazwyczaj przez domy wydawnicze, które publikują̨ twórczość́ zdolnych debiutantów, przynoszącą dochód, lub wydawnictwa specjalistyczne, publikujące utwory, które mają mały krąg odbiorców, jednak wystarczający dla pokrycia części kosztów ich wydania, bądź wydają w minimalnych nakładach twórczość świadomie skierowaną do kręgu najbliższych znajomych autora.

Jako Sorus od samego początku, od 1991 roku, działaliśmy jako wydawnictwo usługowe, wydające zarówno pod własną marką, jak i pod markami klientów instytucjonalnych, świadcząc w pierwszej kolejności usługi dla środowiska naukowego – uczelni, instytutów PAN czy towarzystw naukowych, korzystających z subsydiów państwowych. Świadczenie usług w obszarze publikacji naukowych wymagało dostosowania  całego procesu wydawniczego do wysokich standardów merytorycznych i edytorskich, stosowanych na rynku książki w przypadku wydawnictw naukowych. Doświadczenia te i stosowane standardy przenosiliśmy później na inne wydawane przez nas książki, także te publikowane samodzielnie i na zlecenie, również te spoza tematyki naukowej.

Pieniądze uzyskane z usług wydawniczych regularnie inwestowaliśmy w książki nieznanych i obiecujących autorów, których publikacje nigdy bez tego by się nie ukazały. Dzięki właśnie takiemu profilowi działalności mogła ukazać się choćby nasza obecna na rynku od roku 2000 i najbardziej znana od 2007 r. pozycja — zbiór reportaży podróżniczych z Afryki  z lat 30-tych XX wieku Kazimierza Nowaka pt. Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Przez lata wydawaliśmy również samodzielnie  przewodniki i poradniki dla globtroterów autorstwa Remigiusza Mielcarka. W podobny sposób działaliśmy i działamy dalej, współfinansując między innymi serię obyczajową Kryspina Krystka (Zakochana koloratka, Zatroskana koloratka, Zaufana koloratka), pierwszy w Polsce przewodnik po Iranie (Szczepana Lemańczyka), kolejny przewodnik po Iranie oraz pierwszy polski po Pakistanie (oba Zbigniewa Mielczarka), książkę podróżniczą Tomasza Kwiatkowskiego Odważ się żyć, czyli 13 000 km z Portugalii do Chin, czy też zdobywający w swoim czasie dużą popularność Azyl Tomasza Ilnickiego (z uwagi na zainteresowanie tematyką Czarnobyla). 

Zdarza się, że autorzy, płacąc za wydanie, wymagają, aby wydawca zrobił wszystko dokładnie tak, jak oni tego oczekują. Traktują wydawcę jak rzemieślnika, który pracuje na ich zlecenie, a nie specjalistę, który zna rynek i zasady. Jeśli wydawca zgodzi się na takie warunki, może się później okazać, że w efekcie ciężko może być taką książkę sprzedać. 

Niestety, nam też się zdarzało ustępować autorom, którzy upierali się, aby ichj książkom nadać tytuł, który zupełnie nie pasował do treści lub nie uwzględniający wymogów marketingowych.  Bywało także, że z uwagi na upór autora byliśmy zmuszeni do zaakceptowania  projektu okładki stworzony ze słabej jakości zdjęć, wykonanych  przez autora lub przez kogoś z jego rodziny. Oczywiście wydawca może się niekiedy mylić. W takich sytuacjach, jak opisane,  należy pamiętać, że odpowiedzialność za sukces sprzedażowy rozkłada się zarówno na autora, jak i firmę wykonującą usługę wydawniczą. Jednak należy pamiętać, że zrezygnowanie w procesie wydawniczym ze spełnienia kryteriów jakościowych (merytorycznych, redakcyjnych, językowych czy graficznych), czy to z uwagi na niekompetencje pracowników czy podwykonawców wybranych przez wydawcę, czy z uwagi na presję ze strony autora, obniża szansę autora na sukces, a wydawnictwu przynosi szkodę wizerunkową. 

Książka przygotowana do druku i wydana na odpowiednio wysokim poziomie, jeśli nawet nie przyniesie od razu sukcesu finansowego, to w pewnym momencie, nawet po latach, może pomóc autorowi taki sukces osiągnąć. W przytoczonym wyżej przykładzie Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd nie przypadkiem podajemy dwie daty: rok 2000 –ukazanie się I wydania książki (1000 egzemplarzy) i jego bardzo powolna sprzedaż, mimo naszego przekonania o wysokich jej wartościach i podejmowanych intensywnych wysiłków promocyjnych, oraz rok 2007, od którego zaczął się nasz sukces, szczególnie dzięki otrzymaniu krótkiej opinii o niej od Ryszarda Kapuścińskiego i zgody jej autora na wykorzystanie w promocji.

Jak wydać własną książkę i na tym skorzystać?

Zapisz się na webinar, który poprowadzimy w czerwcu, na którym dowiesz się w jaki sposób wydać książkę wspólnie z wydawnictwem, jakie możesz odnieść korzyści z wydania własnej książki oraz kiedy i gdzie będzie można nabyć efekt naszej wieloletniej pracy, poradnik dla autorów Współwydanie.

Niektóre wydawnictwa, nazywane często złośliwie vanity publishing (ang., oznaczające w języku polskim próżne publikowanie), w sytuacji, kiedy autor pokrywa wszystkie koszty, nie interesuje zupełnie zawartość merytoryczna publikacji. Dotyczy to szczególnie tych firm, które nie prowadzą szerokiej dystrybucji i które z tego powodu nie muszą dbać o to, czy wydawane przez nich książki są dobrą literaturą. Należy pamiętać, że taka firma, nawet jeżeli nazywa się wydawnictwem, nie przeprowadza żadnej selekcji tego, co wydaje. Nie interesuje ją, czy książka będzie się sprzedawać i zazwyczaj nie zajmuje się w ogóle promocją swojej produkcji. Jej zarobek pochodzi bowiem z samej usługi przygotowania książki i druku. Stąd ocena tego, czy dana książka będzie się sprzedawać, jest przez taką firmę ograniczona, a nawet ignorowana. Mało istotne stają się wówczas aspekty marketingowe książki, zawarte na okładce patronaty i uzyskanie recenzji.

Efektem takiej polityki może być często wydawanie książek z błędami, nawet elementarnymi, typu literówek czy poważnych błędów językowych, nie mówiąc o błędach merytorycznych. Na szczęście coraz więcej jest  na polskim rynku firm, dbających o wysoką jakość swoich usług wydawniczych. 

WYDANIE (TYLKO) CYFROWE

Photo by James Tarbotton on Unsplash

Zastanówmy się w tym temacie  nad jedną z form wydania – nad e-bookiem.

W wyniku rozwoju technologicznego papierowa książka coraz częściej zastępowana jest przez urządzenia elektroniczne, na których możemy odczytywać rozmaite treści. Najpopularniejsze są smartfony, które posiadają już prawie wszyscy, a także tablety oraz laptopy, na których można czytać trochę wygodniej, gdyż mają większe ekrany. 

Inną, coraz bardziej popularną opcją jest tzw. papier elektroniczny i czytniki e-booków. Czytanie na tych urządzeniach nie męczy tak wzroku jak na ekranach LCD, wyposażone są też one w dodatkowe narzędzia ułatwiające nawigację w zawartości książki. Pewnym minusem tego rozwiązania jest konieczność zakupu osobnego, specjalistycznego urządzenia, poza smartfonem czy tabletem, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. 

Natomiast plusem, zwłaszcza odczuwalnym w podróży, jest wydajność baterii takiego czytnika (Kindle, z włączonym trybem samolotowym, będzie działał nawet kilka tygodni!)

Materiał książki do wydania w formie e-booka do pewnego momentu opracowuje się zazwyczaj niemal identycznie jak do druku; dopiero na ostatnim etapie generowane są dodatkowe pliki w formatach odczytywanych przez czytniki e-booków. 

Na świecie zdarzało się już, że książka wydana tylko w formie e-booka, po odniesieniu sukcesu została zauważona przez wydawnictwo książkowe i odniosła później ogromny sukces jako książka drukowana, w dodatku tłumaczona na wiele języków. Dlatego wydanie i rozpowszechnianie przez autorów swoich dzieł wyłącznie w formie książki elektronicznej można uznać za szczególny rodzaj samopublikowania, który poprzedza wydanie książki w formie wydrukowanej na papierze. Jest to najtańsza i najprostsza metoda self-publishingu. Jednak z uwagi na mały rynek czytelniczy w naszym ojczystym języku, taki sposób na osiągnięcie sukcesu wydawniczego daje, jak dotąd, raczej małe szanse.

Przy tej okazji, warto też wspomnieć o audiobookach, czyli książkach do słuchania, odczytywanych przez lektora. Są one wygodnym rozwiązaniem szczególnie dla osób pragnących wykorzystywać czas np. podczas podróży, zwłaszcza kierowców. W kontekście produkcji książki w formie audiobooka pewnym mankamentem jest konieczność poniesienia dodatkowych kosztów (lektor, rejestracja nagrania i ewentualnie nośnik gotowego utworu). Jednak przy rosnącej popularności audiobooków rozwiązanie to staje się godne rozpatrzenia, gdyż pozwala na dotarcie do czytelnika za pomocą dodatkowych kanałów.

Niezależnie od formy publikowania (papierowej czy cyfrowej, e-book czy audiobook), przy podejmowaniu decyzji o wydaniu książki, warto zastanowić się nad celem jej wydania, odbiorcą treści, zakresem i formą dystrybucji oraz własnym udziałem w jej promowaniu, a także własnymi możliwościami finansowymi i oczekiwanymi korzyściami z jej sprzedaży.

DLACZEGO HONORARIUM AUTORSKIE JEST TAKIE NISKIE?

Photo by Roman Synkevych on Unsplash

W tradycyjnym modelu wydawniczym autor otrzymuje honorarium na poziomie często nawet poniżej 2 zł za każdy sprzedany egzemplarz książki. W publikowaniu subsydiowanym, może to być ok. 8-10 zł. Jeśli książka kosztuje 50 zł w detalu nadal jest to niewielka część ceny. Dlaczego tak się dzieje? Czy może być inaczej?

SKĄD SIĘ BIERZE CENA KSIĄŻKI W KSIĘGARNI?

Dystrybucja w każdej branży jest najbardziej kosztochłonną częścią ceny i dotyczy to także książek.

W tradycyjnym modelu dystrybucji każda książka ma określoną stałą cenę detaliczną (czyli katalogową), zwaną potocznie ceną okładkową

Może się to wydać trochę niezrozumiałe, ale to od niej wylicza się wszystkie ceny pośrednie (hurtownie itp.) oraz honorarium autora. Jest to cena sugerowana, za jaką książka powinna zostać sprzedana w księgarni. W praktyce jest to tylko kwota wyjściowa do wyliczenia ceny zbytu, w której książkę kupują dystrybutorzy hurtowi. Dopiero ona tak naprawdę jest najbardziej stałą ceną sprzedaży książki. Wszystkie ceny detaliczne, w jakiej kupują książkę czytelnicy, są pochodną ceny zbytu uzgadnianej z każdą hurtownią oddzielnie, i zależą od marży hurtowni i księgarni, dodawanej do ceny zakupu (czyli ceny zbytu). 

Cena zbytu w praktyce wynika z rabatu, jaki z danym wydawcą hurtownia wynegocjowała na wszystkie jego, dystrybuowane przez daną hurtownię, tytuły. Jednak w praktyce różne hurtownie, szczególnie duże i EMPiK negocjują rabaty wyższe. Dlatego przeciętnie cena zbytu stanowi od 40 do 60% ceny katalogowej, a honorarium autora (10-15%) wyliczane jest właśnie od niej.

To, w jakiej cenie książka jest sprzedawana przez hurtownie, zależy już od polityki cenowej hurtowni (rabatów udzielanych przez hurtownie księgarniom), od skali sprzedaży danej księgarni oraz od konkretnego tytułu (jaki jest na niego popyt). Jak już wspomnieliśmy, cena końcowa dla klienta może być różna i zależy od końcowego sprzedawcy. W praktyce książka w księgarni kosztuje nie więcej, niż wynosi cena katalogowa. W salonach EMPiK, Internecie i w sprzedaży wysyłkowej, standardem się stało, że cena sprzedaży musi być niemal zawsze niższa od ceny katalogowej.

ILE ZARABIAJĄ DYSTRYBUTORZY KSIĄŻEK W POLSCE I DLACZEGO „TAK DUŻO”?

Kiedy autor widzi, że jego honorarium stanowi ułamek ceny okładkowej, od razu zadaje sobie pytanie, czy dystrybutorzy muszą aż tyle zarabiać na książce?

Jak w każdym handlu, produkt, czyli w tym przypadku książka, przechodzi przez wielu różnych pośredników, co podnosi cenę w dystrybucji. W przypadku książek głównymi pośrednikami są hurtownie i jako sprzedawca końcowy – księgarnie. Każda z hurtowni, żeby móc funkcjonować, musi dysponować dużym magazynem czy nawet siecią magazynów, rozmieszczonych w różnych punktach kraju, pozwalających gromadzić ogromną liczbę tytułów w określonej liczbie egzemplarzy, pozwalającej na szybkie zaopatrywanie w nie księgarń. Księgarnie, jako sprzedawcy detaliczni, korzystają zwykle z dostaw wielu hurtowni, żeby posiadać najciekawsze tytuły. Niektóre hurtownie mają własne sieci księgarń, a niektóre księgarnie – po kilka punktów sprzedaży. Dzięki temu istnieje, pozornie łatwa, możliwość dotarcia z książką do  wielu różnych miejsc. Jednak utrzymanie takiej wielopoziomowej i szerokiej sieci dystrybucji generuje wysokie koszty.  Wydawca współpracujący z kilkoma hurtowniami jest zmuszony często wydawać książki w znacznie wyższych nakładach, niż oczekiwana wysokość sprzedaży. Na szczęście obecnie, dzięki drukowi cyfrowemu, łatwo jest wykonać dodruk, w przypadku wyczerpania niskiego nakładu. Najtrudniej jest dystrybuować książki niszowe i niskonakładowe. Zwykle wydawca zmuszony ograniczyć ich dystrybucję do niewielu hurtowni lub do sprzedaży internetowej we własnej księgarni wydawcy lub za pośrednictwem innych księgarń internetowych zaopatrywanych przez hurtownie.

Jednak nie wystarczy dostarczyć gotowe książki do hurtowni, żeby mogły one dotrzeć do czytelnika. Czytelnik musi o nich się dowiedzieć. Spójrzmy na działania promocyjne, dotyczące książki, jakie mogą zastosować dystrybutorzy, którzy starają się dotrzeć już bezpośrednio do czytelnika. Wydawałoby się, że dystrybutor sprzedający książkę klientowi końcowemu mógłby sprzedawać w cenach dużo niższych, niż książka jest faktycznie oferowana w księgarniach. Prowadzenie sklepu internetowego wiąże się jednak z jakimiś kosztami. Jak każdy produkt książkę trzeba reklamować. Czy to w zewnętrznych serwisach (np. Google Ads), czy wewnątrz sklepu internetowego (np. trzeba przygotować reklamowe banery). Samo utrzymanie platformy sklepu (księgarni) obecnie wiąże się ze znacznie wyższymi kosztami, niż na początku rozwoju e-commerce, bo strony muszą być dostosowane zarówno do komputerów, jak i urządzeń przenośnych.

Z jednej strony niektórzy dystrybutorzy hurtowi świadomie inwestują też w sprzedaż detaliczną (choćby na targach książki), a z drugiej strony dystrybutorzy detaliczni (szczególnie internetowi) szukają możliwości zakupu książek bezpośrednio od wydawców. W ten sposób, skracając drogę książki do czytelnika poprzez wyeliminowanie innych ogniw dystrybucji, mają większe możliwości manewru ceną by zwiększyć sprzedaż, chcąc ugryźć większy kawałek z tortu potencjalnych przychodów. Dzięki temu udział ich przychodu w końcowej cenie książki może sięgać nawet 50 i więcej procent.

DŁUGA DROGA KSIĄŻKI OD AUTORA DO CZYTELNIKA

Książka, co może brzmieć dość banalnie, jest produktem. Nie ważne jak ambitnym czy mądrym w swej istocie przedmiotem. Wyprodukowanym na sprzedaż. Prześledźmy zatem drogę, jaką pokonuje myśl autora, jego idea i pasja, zanim trafi do czytelników. Pomoże nam to zrozumieć, skąd bierze się końcowa cena książki i jakie kryją się za nią zyski.

Kiedy czytelnik bierze książkę do ręki, nie ma świadomości, że zanim pojawiła się ona na księgarskiej półce, przeszła przez ręce nawet dziesięciu osób (nie licząc drukarzy, kierowców i księgarzy). Lista tych osób (redaktorów, korektorów, grafików itd.) może się wydłużyć, gdy autor nie dostarczy książki w formie pliku cyfrowego. Dziś, ze względów technologicznych, tekst książki musi być dostarczony właśnie w takiej formie. Jeśli więc autor woli pisać ręcznie, czy na maszynie do pisania, bo łatwiej mu się skupić (Tom Hanks uważa, że to najlepsze narzędzie dla pisarza), potrzebny będzie dodatkowo ktoś (stenotypista), kto ten tekst przepisze do formy pliku komputerowego. Dokładnie tak samo będzie w przypadku, gdy autor dostarczy książkę w formie nagrania audio. Jest to przypadek naprawdę wyjątkowo rzadki, ale możliwy.

Każdy może napisać książkę, jak zrobił to na przykład aktor Tom Hanks, ale nie każdy napisze tak dobrą książę.

Bywa, że autor ma dobry pomysł na książkę, zebrał odpowiednie dane i notatki do jej napisania lecz nie czuje się na siłach, by napisać tekst lub napisał tekst bardzo nieporadnie, możliwe jest czasem zlecenie zredagowania i napisania tekstu książki przez profesjonalną osobę pod nadzorem redakcji wydawnictwa i przy współpracy z autorem. 

Kiedy wydawnictwo otrzyma już gotowy tekst, ktoś, najczęściej redaktor czy osoba specjalizująca się w recenzowaniu literatury pięknej lub pracownik naukowy z tytułem przynajmniej doktora – w przypadku książek naukowych, musi widzieć w nim potencjał wydawniczy i go zaakceptować. Następnie tekst jest redagowany pod względem układu treści, struktury rozdziałów i podrozdziałów oraz ich tytułów, najczęściej z jednoczesną adiustacją językową i stylistyczną, a następnie poddawany jest korekcie (usuwaniu literówek, zbędnych spacji, poprawianiu interpunkcji i zastępowaniu niektórych sformułowań i terminów lepszymi, tzn. bardziej poprawnymi lub lepiej oddającymi zamysł autora. Po adiustacji oraz po korekcie tekst oddawany jest do korekty autorskiej. Opracowany redakcyjnie i korektorsko tekst przekazywany jest do łamania w specjalistycznym programie komputerowym, polegającym na formatowaniu tekstu i wstawianiu ilustracji. Po łamaniu plik jest konwertowany do pliku PDF i przechodzi jeszcze korektę rewizyjną w wydawnictwie, konsultowaną następnie z autorem. Dopiero po naniesieniu ostatecznych poprawek w gotowym składzie książki i akceptacji autora książka przekazywana jest do drukarni, gdzie, w zależności od nakładu, w ciągu kilku lub kilkunastu dni jest gotowa. Z drukarni  rozsyłana jest do dystrybutorów i do magazynu wydawcy.

W tradycyjnym modelu sprzedaży, głównymi odbiorcami książek są hurtownie. Największe z nich, mając magazyny rozsiane po całym kraju, przekazują partię otrzymanych książek do podmagazynów. Stamtąd książki przekazywane są dalej – najczęściej do księgarń lub salonów sprzedaży. Dopiero stamtąd książka trafia do rąk czytelnika.

PODSTAWOWY PODZIAŁ KOSZTÓW

Jak widać książka – począwszy od pomysłu autora, przez napisanie tekstu, fizyczny egzemplarz i jej dystrybutorów – przechodzi przez wiele osób i podmiotów, z których każdy chce i musi na tym zarobić.

Z tych powodów, podstawowy podział na rodzaje kosztów i późniejszych przychodów wygląda następująco:

  • przygotowanie do druku
  • druk książki,
  • dystrybucja hurtowa,
  • dystrybucja detaliczna,
  • honorarium.

W różnych modelach publikowania struktura inwestycji i przychodów będzie odmienna. Z reguły modele z mniejszą liczbą uczestników rynku charakteryzują się mniejszą skalą upowszechniania książki. Natomiast, im więcej uczestników uczestniczy w procesie wydania i rozpowszechniania książki, tym bardziej przychody są podzielone, ale tym większa jest szansa rozpoznawalność danego tytułu i na masowość sprzedaży.

Oto przykładowy udział uczestników rynku książki w różnych modelach publikowania.

Zmieniając model publikowania, autor może zabierać większą część przychodu z ceny książki. Dla autora wiąże się to jednak z zajmowaniem się większym zakresem czynności, związanymi z jej produkcją i dystrybucją.

W Wydawnictwie Sorus stosujemy zasadę, że jeżeli autor inwestuje więcej w swoją książkę, (przykładowo finansuje przygotowanie do druku jak i sam druk), to otrzymuje znacznie wyższe honorarium, niż kiedy inwestuje tylko w przygotowanie do druku. W pierwszym przypadku bywało, że otrzymywał nawet 65% przychodów ze sprzedaży książki w cenach hurtowych, a w drugim może to spaść do 25%. 

Ostatecznie, to od parametrów technicznych książki, kosztów jej przygotowania, kosztów druku oraz potencjału sprzedażowego książki zależy ostateczna wysokość honorarium.

Najważniejsze, aby autor zdał sobie sprawę, że im więcej potrafi zrobić w jakimś obszarze produkcji książki czy promocji, tym większą ma szansę na osiągnięcie zysków z wydania ksiażki. Na przykład, jeśli autor ptrafi stworzyć tylko tekst,  to najlepiej  będzie, jeśli zda się całkowicie na tradycyjne wydawnictwo. Jeżeli natomiast autor jest przedsiębiorcą, który nie boi się wzięcia wszystkich spraw w swoje ręce, zlecając wykonanie róznych etapów produkcji ksiązki wyspecjalizowanym osobom, to pełny self-publishing może być tym modelem, w którym może spodziewać się największych zysków.

Jeśli z kolei autor jest przedsiębiorcą, ale nie chce zajmować się sam wszystkimi aspektami produkcji, nie chce obciążać się  współpracą z wieloma różnymi podmiotami, którym musiałby zlecić niezbędne prace,  w większym lub mniejszym stopniu może skorzystać z pomocy wyspecjalizowanego wydawnictwa usługowego.

Jeżeli uświadomimy sobie, że w cenie książki największą część stanowią koszty związane z dystrybucją, to autor chcący zarobić jak najwięcej na swoim dziele, może próbować obejść ten system, promując i sprzedając książki bezpośrednio czytelnikom. Na tym właśnie polega pełny self-publishing.

Nie wolno jednak zapomnieć, że pułapką takiego myślenia, może, i bardzo często jest, ograniczona dostępność książki dla szerszego odbiorcy. Nie tylko dostępność fizycznego woluminu, ale i wiedzy potencjalnych czytelników o samym istnieniu książki. W takiej sytuacji potencjalny zysk,  zakładany do uzyskania przy uniknięciu pośredników, może być bardzo pomniejszony wskutek znacznie niższej sprzedaży, spowodowanej dotarciem do zbyt wąskiego grona czytelników/klientów.

A każdemu autorowi, który wydaje książkę komercyjnie, zależy na tym, aby jego książka znalazła się na półkach w jak największej liczbie księgarni, a najbardziej pożądaną z księgarń, choć nie zawsze słusznie, są salony Empiku, do którego nie da się “wejść” bez pośrednictwa hurtowni, w dodatku współpracującej z tą firmą.

CZY DYSTRYBUCJA TO JEDYNIE ZAPEWNIENIE DOSTĘPNOŚCI?

Wielu autorów-debiutantów chce skorzystać ze współpracy z wydawcą wyłącznie z powodu dystrybucji, jaką wydawnictwo z założenia dysponuje. W ich mniemaniu owa dystrybucja decyduje o sukcesie sprzedażowym. Bardzo ważne pytania, na które trzeba sobie odpowiedzieć, zanim zdecydujemy się na taką opcję, dotyczą wiedzy o samej dystrybucji – na czym dokładnie polega oraz w jaki sposób i czy w ogóle zapewni sukces sprzedażowy.

Jako wydawnictwo z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w dystrybucji, współpracowaliśmy z wieloma hurtowniami. Niektórych z nich nie ma już dziś na rynku, gdyż nie wytrzymały zmian jakie na nim następowały. Mimo że odbiło się to mocno na naszej działalności, udało nam się utrzymać kontynuowanie wydawania książek pod marką Sorus. To co dalej opiszemy bazuje już w dużej mierze na doświadczeniach ostatnich lat, wynikających ze współpracy z takimi dystrybutorami jak Ateneum, Empik, Dressler, Motyle Książkowe, Bonito, czy Super Siódemka.

Z technicznego punktu widzenia przekazanie książki do dystrybucji poprzedzone jest przekazaniem przez wydawnictwo informacji o książce do jego dystrybutorów hurtowych (którymi są hurtownie i duże księgarnie internetowe) oraz dystrybutorów detalicznych (którymi są księgarnie stacjonarne). Jednak przekazanie informacji do hurtowni i egzemplarzy książki do dystrybucji nie sprawi automatycznie, że książka pojawi się wkrótce na półkach księgarń stacjonarnych. Taka informacja sprawi jedynie, że księgarnia MOŻE, ale nie musi, zamówić daną książkę. A jeśli nie musi i jeśli nie ma specjalnego powodu, to na 99% danej książki nie zamówi. 

Aby księgarnia stacjonarna umieściła nową książkę na półce, na której miejsce jest nie tylko ograniczone, ale i zajęte przez inną książkę, jej zarządca musi być przekonany, że jest duże prawdopodobieństwo, iż ktoś ją kupi. A kupi dlatego, że już wcześniej informacja o niej dotarła do docelowego klienta i go w dodatku zainteresowała. Dopiero dotarcie odpowiedniej informacji do docelowego klienta może (i znowu: może ale nie musi) wygenerować popyt na dany tytuł.

Ten sam mechanizm działa w przypadku księgarń internetowych, które sprzedają już większość papierowych wydań książek. W porównaniu z księgarniami stacjonarnymi mają jedną przewagę – działają podobnie jak hurtownie (mają pojemny magazyn), a ich wirtualne półki są niemal nieograniczone.

Jednak i księgarnia internetowa nie jest idealnym rozwiązaniem – pomiędzy ich półkami trudno się spaceruje, trudno wziąć książkę do ręki, przekartkować i zdecydować się na jej przypadkowy, impulsywny zakup. By to zrobić, trzeba, na ogół, wiedzieć czego się chce i znaleźć daną książkę w wyszukiwarce.

Znów, bardziej niż w przypadku księgarni stacjonarnej, czytelnik musi wcześniej dowiedzieć się o istnieniu danego tytułu z innego źródła niż sama księgarnia.

A zatem – aby nowa książka zaczęła się sprzedawać, konieczne są działania wspierające dystrybucję – promocja, reklama, recenzje w prasie, mediach i Internecie itp. Sam mechanizm dystrybucji nie wystarczy.

PRZYKŁADY SUKCESÓW SAMOPUBLIKUJĄCYCH AUTORÓW

Mamy w Polsce przykłady sukcesów samopublikujących autorów. Niektóre są bardzo spektakularne, jak wydany w całkowitym self-publishingu i sprzedany w ciągu pierwszych 4 lat w nakładzie ponad 80 tys. egz. Finansowy ninja Michała Szafrańskiego. Ale są też mniej znane, w dużo mniejszej skali, bo często w bardziej niszowych tematach, czasami wydawanymi w mniejszym lub większym stopniu we współfinansowaniu z wydawnictwami specjalizującymi się w takich usługach. Oto kilka przykładów efektów takiej, realizowanej w różnym zakresie, współpracy z naszym wydawnictwem.

Kryspin Krystek wydał swoją pierwszą książkę w naszym wydawnictwie zlecając jej przygotowanie i wydanie w ramach  tzw. usługi wydawniczej. Opisał w niej własną historię porzucenia sutanny dla kobiety. W pierwszym roku sprzedało się 4 tys. egz., głównie za pośrednictwem tradycyjnego kanału hurtowego. Później napisał kolejne dwie książki i stał się stałym felietonistą jednego z tygodników, ponadto prowadzi regularnie swojego bloga o tematyce dotyczącej duchownych i Kościoła Katolickiego. Sukces sprzedażowy zapewnił mu artykuł w bardzo popularnym dwutygodniku, a także kilka audycji w masowych mediach. Nie stało się to automatycznie – pomógł mu w tym specjalista z branży medialnej.

Łukasz Wierzbicki najpierw zaistniał jako pomysłodawca i redaktor książki Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd ze zbiorem reportaży podróżniczych z Afryki Kazimierza Nowaka. Ten tradycyjnie wydany bestseller naszego wydawnictwa (Sorus) zainspirował Wierzbickiego do napisania książki o tej samej historii, ale adresowanej do dzieci (Afryka Kazika). I był to strzał w dziesiątkę. Książka z czasem stała się lekturą szkolną. Dziś autor ma na swoim koncie już wiele wydanych książek. Każdą wydał we współpracy z innym wydawcą, na różnych zasadach. Istotną część nakładów sprzedaje samodzielnie, podczas bezpośrednich spotkań z publicznością. Organizatorzy tych spotkań muszą rezerwować termin z dużym wyprzedzeniem, bo Wierzbickiemu nie brakuje talentu scenicznego i zapału, więc jest rozchwytywany. Jak sam pisze:

„Dziwię się, że tak niewielu autorom książek dla dzieci chce się uczestniczyć w takich spotkaniach. A przecież bezpośredni kontakt z czytelnikiem, zwłaszcza z tym najmłodszym, daje mnóstwo frajdy, a przy okazji jest najlepszą promocją naszych książek i dobrym źródłem dochodu.”

Łukasz Wierzbicki

Wojciech Hankiewicz wydał książkę Zielona herbata, czyli dziwne przypadki Polaka na Sri Lance. W ciągu dwóch godzin od premiery sprzedał blisko 300 egzemplarzy. Napisał kolejne części, które sprzedaje wraz z samodzielnie nagranym audiobookiem. Wszystko samodzielnie, bez żadnych pośredników, wyłącznie dzięki informacji na portalu społecznościowym. Ale zanim autor wydrukował za naszym pośrednictwem swoją książkę, założył własną grupę facebookową o Sri Lance i był w niej bardzo aktywny. W innej – bardzo popularnej grupie, której członkowie stali się potencjalnymi klientami oferowanej przez niego usługi turystycznej, kupowano jego książkę niemal automatycznie.

Michał Woroch to chłopak, który z powodu choroby porusza się na wózku inwalidzkim. Jego książka Krok po kroku, którą wydał własnym sumptem, w ciągu 2 miesięcy od premiery rozeszła się w nakładzie 2000 egz. Autor sprzedaje ją głównie wysyłkowo, przez własny sklep internetowy, a także za pośrednictwem kilku księgarń stacjonarnych. My pomogliśmy autorowi zorganizować sprzedaż książki na „Kolosach”, największej imprezie podróżniczej w Polsce, gdzie mieliśmy swoje stałe stoisko. Książka jest swego rodzaju efektem końcowym projektu podróżniczego autora, polegającego na podróży specjalnie przygotowanym Land Rowerem przez obie Ameryki. I właśnie w sukcesie tego projektu i w jego rozgłosie należy dopatrywać się przyczyn sukcesu sprzedażowego książki.

Jak wydać własną książkę i na tym skorzystać?

Zapisz się na webinar, który poprowadzimy w czerwcu, na którym dowiesz się w jaki sposób wydać książkę wspólnie z wydawnictwem, jakie możesz odnieść korzyści z wydania własnej książki oraz kiedy i gdzie będzie można nabyć efekt naszej wieloletniej pracy, poradnik dla autorów Współwydanie.

KLUCZ DO SUKCESU

Samo wydanie książki, nawet w najlepszej możliwej formie – zarówno jeżeli chodzi o tekst, jak i sposób jej wydania, nie gwarantuje, że odniesie ona sukces komercyjny. Nawet najlepiej napisana i najcudowniej wydana książka nie jest nic warta, jeżeli nikt o niej nie usłyszy. Dlatego każdy autor, który chce, aby jego dzieło osiągnęło sukces – musi pamiętać o marketingu.

Niektóre firmy świadczące usługi wydawnicze teoretycznie oferują działania promocyjne. Jednak w tej mierze nie warto specjalnie liczyć na działania usługowego wydawcy. Jest to bowiem z reguły dla niego nieopłacalne. Autor w takim przypadku otrzymuje około 40% z wpływów, jakie otrzymuje wydawca, a wydawcy po podzieleniu się z dystrybutorem zostaje zwykle 10%. Są też firmy, które świadczą dodatkowo płatne usługi promocji książki. Są one jednak w gruncie rzeczy nieskuteczne i niepotrzebnie drenują kieszeń autora. Był czas, kiedy i my staraliśmy się zajmować takimi usługami, zainspirowani z jednej strony oczekiwaniami autorów, a z drugiej strony ofertami osób, które proponowały nam realizację promocji książek. Jednak przekonaliśmy się, że takie działania, bez osobistego zaangażowania debiutującego autora, nie dają wielkich efektów w postaci zwiększenia sprzedaży danego tytułu. Dlatego właśnie, dość szybko zrezygnowaliśmy z oferowania autorom wsparcia w postaci płatnej promocji, ograniczając się  do inspirowania  autorów, do  promowania  najpierw siebie, a poprzez to, następnie promowali  swoją książkę, czy książki. Teraz stopniowo wracamy do wspierania autorów w działaniach promocyjnych. Robimy to jednak tylko dla tych, którzy również osobiście angażują się w marketing swojej książki i nie traktują naszego wsparcia jako jedyny sposób promocji.

Oto niektóre działania ważne z punktu widzenia sprzedażowego, o których warto wiedzieć, wydając swoją książkę.

PROWADZENIE MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH

W obecnych czasach reklama w mediach społecznościowych to doskonała forma komunikacji z potencjalnymi czytelnikami. Dzięki Facebookowi i Instagramowi autor może informować o zamiarze wydania książki prezentując większe lub mniejsze fragmenty swoich tekstów, a także zachęcać do śledzenia  postępów procesu wydawniczego dotyczącego jego tytułu, tzn. prac redakcyjnych, składu i druku.

Spójrzmy chociażby na profile takich autorów, jak Dawid Dudek (autor i samodzielny wydawca kontrowersyjnej książki „Biblia taniego latania”), czy Robb Maciąg (szanowany i ceniony w środowisku podróżników autor kilku książek o tematyce podróżniczej). Pamiętajmy, że w tym przypadku decyduje  nie tyle liczba fanów, co bardziej ich wierność i reakcje na to, co publikujemy. Często wystarczy tylko 1000 fanów, ale bardzo wiernych, aktywnych i reagujących, zamiast wielu tysięcy, ale zupełnie przypadkowych.

AUTORSKA STRONA INTERNETOWA

Własna strona internetowa autora to jeden z najlepszych sposobów na zbudowanie swojej społeczności. Jej przewagą nad serwisami społecznościowymi jest jej całkowita niezależność i ponadczasowość. Nie wymaga takiego zaangażowania jak prowadzenie serwisu społecznościowego, a publikowane treści czytane są kilka tygodni czy nawet miesięcy po ich opublikowaniu. Jedną z najlepszych form prowadzenia własnej strony, która dodatkowo stosunkowo łatwo się pozycjonuje, jest prowadzenie jej w formie bloga.

Wpisy na blogu, najczęściej opartym na platformie WordPress, stają się wówczas stale dostępną dla wszystkich formą pokazywania przez przyszłego autora jego umiejętności pisarskich lub eksperckich – w zależności od tego, jakiego rodzaju książkę zamierza napisać i wydać.

Sukces sprzedażowy pierwszej, a później także drugiej, książki wspomnianego tu już Michała Szafrańskiego wynikał właśnie z ogromnej liczby czytelników jego bloga, liczonej najpierw w dziesiątkach, a potem setkach tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie.

Taka strona internetowa wspaniale działa również po wydaniu książki. Książka jest bowiem reklamą tej strony, a poprzez nią osoby autora. 

Podobnie stało się  w przypadku wydanej przez pod marką Sorus, w roku 2010, książki pt. Afryka gola! poświęconej piłkarzom i futbolowi afrykańskiemu tuż przed mistrzostwami świata piłki nożnej w RPA na tle swoich doświadczeń z podróży dziennikarskich po Afryce w spotkań z działaczami i piłkarzami tego kontynentu. Jej autor, Michał Zichlarz, z zawodu dziennikarz, zaczął prowadzić stronę www.afrykagola.pl dopiero w momencie ukazania się książki, w której dał się poznać jako ekspert i zebrał publiczność zainteresowaną tym niszowym w Polsce tematem.

Dziś ta jego autorska strona internetowa jest jego głównym medium komunikacji i publikacji treści o tematyce dotyczącej afrykańskiej piłki nożnej, w których regularnie informuje szczególnie o rozgrywkach międzypaństwowych na kontynencie afrykańskim, a także ważniejszych zespołów, wybitnych piłkarzach pochodzących z Afryki itp. 

RECENZJE BLOGERÓW I OSÓB Z BRANŻY

Jak już̇ wspomnieliśmy, wiele wydawnictw usługowych kusi bogatą ofertą promocji książki, która często nie ma żadnego, realnego przełożenia na sprzedaż̇. Jeżeli autor decyduje się jednak na taką, płatną promocję, powinien (!) zwrócić uwagę na to, w jaki sposób będzie mógł zweryfikować skuteczność takich marketingowych działań.

Pamiętajmy, że umieszczenie informacji o książce w mediach społecznościowych, czy na stronie internetowej wydawnictwa,  nie są działaniami promocyjnymi, a jedynie informacyjnymi.

Podobnie rzecz ma się z zapewnieniem kilku recenzji od blogerów książkowych. Warto spojrzeć nie tylko na liczbę blogerów, od których mamy dostać recenzję, ale przede wszystkim na ich jakość oraz statystykę wyświetleń ich postów. Kolejnym, bardzo ważnym elementem jest sposób, w jaki bloger trafia do swoich odbiorców. Idealnie byłoby, by działał również na innych platformach internetowych – YouTube, Instagram itp. By zwiększyć zasięg każdej recenzji potrzebne jest jej udostępnianie. Dzięki temu zwiększa się jej zasięg, i co za tym idzie – szansa dotarcia za pośrednictwem blogerskiej recenzji do potencjalnego czytelnika.

Nigdy nie wolno zapomnieć, że dobry, prężny, rozchwytywany przez autorów i wydawnictwa recenzent pisze dużo recenzji. Warto się wtedy zastanowić, czy artykuł dotyczący akurat Twojej książki nie zniknie w natłoku innych. Jeśli są to uzasadnione obawy, warto wybrać blogera, osobę popularną w sieci, która publikuje tylko ściśle wyselekcjonowane tytuły lub prowadzi bloga związanego z branżą tematyczną, którą można połączyć z treścią danej książki. Taka recenzja, jakby automatycznie będzie bardziej zauważalna. Nie zniknie „w tłumie”.

Istotnym elementem jest odpowiedni sposób zgłoszenia się do blogera. Warto pamiętać, że niektórzy z nich traktują pisanie recenzji komercyjnie (czyt.: biorą za to pieniądze) co może być negatywnie postrzegane jako „kupienie sobie” pozytywnej recenzji. Niektóre wydawnictwa oznaczają̨ książki dla recenzentów specjalnymi pieczątkami. Jest to źle postrzegane przez blogerów, bo książka jest niejako zapłatą za ich pracę, a nie przedmiotem oceny.

SPOTKANIA AUTORSKIE

Spotkania autorskie to nieodłączny element marketingu książki. Prędzej czy później czekają one każdego pisarza, który poważnie myśli o tym, aby nie tylko wydać książkę, ale również mieć z tego korzyści finansowe. Zwróćmy uwagę, że Olga Tokarczuk, polska noblistka w zakresie literatury za rok 2018, nie zrezygnowała z zaplanowanych spotkań autorskich z czytelnikami, w dodatku czytelnicy stawiają się na nie o wiele liczniej niż przed decyzją komitetu noblowskiego.

Dzięki spotkaniom autor ma niepowtarzalną okazję, aby poznać swoich czytelników, ale także, aby to oni poznali jego i jego historię. Dzięki temu chętniej sięgną po napisany przez niego tekst.

Oczywiście, zawsze istnieje możliwość, że na spotkaniu pojawi się tylko kilku czytelników (lub żaden, co zdarzyć się może nawet znanym autorom) i aby temu zapobiec, warto pamiętać, że spotkania autorskie nie mogą być jedyną formą marketingu. Potencjalni czytelnicy muszą dowiedzieć się o książce z każdego możliwego źródła informacji. Tak samo z radia, jak i telewizji, portali internetowych czy innej formy zewnętrznej reklamy. Na początek można zorganizować takie spotkanie w miejscu dogodnego dotarcia do niego zaproszonych znajomych i przyjaciół, żeby nabrać doświadczenia.

Doskonałym narzędziem promującym książkę, autora i samo spotkanie z nim są oczywiście media społecznościowe. To właśnie tu najłatwiej (bo interaktywnie i szybko) można zebrać rzeszę fanów swojej twórczości jeszcze przed jej wydaniem. Stworzyć atmosferę oczekiwania publikując krótkie fragmenty, recenzje czy samą okładkę, datę premiery i wszystko inne, co utrzyma fanów w napięciu i zaangażuje w oczekiwaniu na spotkanie.

Dobre spotkanie autorskie to takie, na którym czytelnicy poznają i (oby) polubią autora. Czytanie fragmentów książki nie jest najważniejszą  częścią spotkania autorskiego, choć krótki fragment zaprezentowany na otwarcie lub zamknięcie takiego spotkania, może mieć sens. Może to być zachętą do nabycia książki, a nie powienno jednak być, pod żadnym pozorem, jego istotą. To nie po to czytelnicy przychodzą na spotkanie. To, mogą zrobić sami, w zaciszu domu.

Spotkanie ma dać im coś unikalnego – możliwość zadawania pytań, poznania historyjek i anegdot towarzyszących powstawaniu książki czy jej przygotowaniu do druku. Ma dać uczestnikom spotkania z autorem coś osobistego, przybliżającego go czytelnikom, budującego nić porozumienia, bo to dzięki temu mają chcieć sięgnąć po książkę.

Najlepsze formy spotkań autorskich to takie, które upływają w relaksującej i przyjemnej atmosferze, zarówno dla autora, jak i jego gości. Istotnym elementem jest również odpowiedni wybór osoby prowadzącej spotkanie – moderatora.

Jeżeli autor sprzedaje swoje książki na takim spotkaniu MUSI pamiętać, że niemal, każdy z kupujących będzie chciał mieć tę książkę z autografem a nawet osobistą dedykacją. Warto sobie przygotować kilka form ekspresji takich dedykacji, chociaż z nastawieniem, że mogą być one modyfikowane w zależności od kontekstu osoby, znajomości z nią czy jej zainteresowań. 

PROMOCJA W MEDIACH

Reklama w mediach to najdroższa forma reklamy i jak każda podobna, niekoniecznie skuteczna. Jeżeli autor chce zaistnieć w mediach tradycyjnych, lepiej, żeby same zaprosiły go na rozmowę. Wcześniej warto zainteresować się lokalnymi czy branżowymi stacjami.

Właśnie poprzez lokalne media promowała swoje książki Magda Bębenek. Przyjmowała zaproszenia od lokalnych bibliotek, klubów, stowarzyszeń. Brała udział w lokalnych wydarzeniach. W efekcie zaczęła być zapraszana do małych rozgłośni radiowych i na łamy lokalnych gazet.

„Bardzo często to w tych najbardziej niepozornych miejscach przeżywałam najbardziej niezapomniane chwile. To tam też poznawałam osoby najbardziej zaangażowane w to, żeby organizować ciekawe wydarzenia, aktywizować mieszkańców, promować książki i ich autorów.”

Magda Bębenek

*http://magdabebenek.pl/wydawanie-ksiazek-i-self-publishingu-w-polsce/

REKLAMA W CZASOPISMACH BRANŻOWYCH 

Typowym przykładem takiej współpracy jest nasza reklama barterowa z miesięcznikiem „Poznaj Świat” – najlepsze książki podróżnicze wydawane przez nas otrzymywały patronat miesięcznika i były w nim później reklamowane.

REKLAMA W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH

Jeśli chcemy szybko dotrzeć do dużej grupy określonych osób, najłatwiej dziś jest to zrobić za pomocą płatnej reklamy w mediach społecznościowych. Reklama tym się różni od organicznego budowania profili społecznościowych, że możemy od razu trafić z informacją do konkretnych potencjalnych czytelników. Skuteczność takiej reklamy zależy dużo od tego, na ile dobrze jesteśmy w stanie dopasować opcje grup docelowych dostępne w menadżerze reklam danego medium do naszego najbardziej oczekiwanego czytelnika. Nasze doświadczenia pokazują, że na przykład na Facebooku mało skuteczna jest reklama książek dla dzieci, a z kolei bardzo skuteczna jest reklama niektórych przewodników turystycznych.

DZIAŁANIA NIESTANDARDOWE

Warto się wyróżnić niestandardową akcją promocyjną, np. stworzeniem prospołecznej akcji, która dotyczyć będzie problemu poruszonego w książce, a jednocześnie może ją promować. Zmobilizowanie ludzi do działania to zbieranie potencjalnej grupy przyszłych czytelników.

Dobrym przykładem może być historia wydania książki Michała Worocha, o którym już wspominaliśmy. Zanim powstała książka, chory na zanik mięśni autor, porwał się na niebywałe wyzwanie. Wspólnie z Maciejem Kamińskim, jako pierwsi podróżnicy na wózkach inwalidzkich samodzielnie przejechali terenowym samochodem dwie Ameryki. 2 i pół roku zajęło planowanie i gromadzenie środków, potem 13 miesięcy podróż oraz w międzyczasie dodatkowe 10 miesięcy pochłonęła naprawa uszkodzonego samochodu. Po tych kilku latach książka była naturalnym podsumowaniem wyprawy. Jej sukces nie byłby jednak możliwy bez wcześniejszej aktywności w mediach społecznościowych, przez cały czas związany z wyprawą.

Jak wydać własną książkę i na tym skorzystać?

Zapisz się na webinar, który poprowadzimy w czerwcu, na którym dowiesz się w jaki sposób wydać książkę wspólnie z wydawnictwem, jakie możesz odnieść korzyści z wydania własnej książki oraz kiedy i gdzie będzie można nabyć efekt naszej wieloletniej pracy, poradnik dla autorów Współwydanie.

ZACZNIJ PROMOCJĘ JAK NAJSZYBCIEJ

Najczęstszym błędem jest rozpoczęcie procesu promocji książki dopiero po jej wydaniu. Marketing książki należy prowadzić przed, w trakcie i po wydaniu z takim samym zaangażowaniem. Promowanie książki przed wydaniem sprawia, że zyska ona grono odbiorców jeszcze przed pojawieniem się na rynku. Dużo łatwiej o promocję w prasie, radiu czy telewizji, gdy o książce można było usłyszeć już kilka miesięcy przed jej wydaniem.

ZADBANIE O JAKOŚĆ KSIĄŻKI

Photo by Water Journal on Unsplash

Początkujący autorzy często zapominają, że książka leżąca na księgarskiej półce jest produktem jak wszystko inne. Źle opakowana czekolada, nieestetycznie wykonane buty i niestarannie wydana książka mają dokładnie tak samo niewielkie szanse na znalezienie nabywcy. Bez względu na doskonały smak, wygodę czy doskonały język klient przejdzie obok nich obojętnie, skupiony na tym co widzi, a nie na tym co ukrywa wnętrze. 

Jednym słowem – wydając książkę słabej jakości, niedopracowaną graficznie i bez interesującej okładki autor z góry skazuje ją na niepowodzenie. W takiej sytuacji lepiej nie wydawać jej wcale, gdyż będzie nie tylko finansową porażką, ale i szansą na ciągnącą się za pisarzem opinią „autora kolejnego gniota”.

Od początku istnienia naszego wydawnictwa wielokrotnie wypuszczaliśmy na rynek drugie wydania książek, których pierwsze, niedopracowane i słabe, nie spełniło oczekiwań autorów. Przy pierwszym, samodzielnym wydaniu wstydzili się swojej książki i nie promowali jej wcale. Po dopracowaniu „szkieletu” tego samego tekstu przez fachowych redaktorów i grafików oraz odpowiednie działania marketingowe nagle może okazać się, że książka zostanie zauważona i doceniona przez czytelników oraz dziennikarzy i zacznie się po prostu sprzedawać.

Jeżeli autor decyduje się na zlecenie opublikowania swojej książki w wydawnictwie, powinien zwrócić uwagę na szczegółowe warunki umowy, w tym na warunki magazynowania i dystrybucji. Niezwykle istotnym elementem jest sprawdzenie, jakiej jakości książki wydaje dana firma. Najlepiej poszukać jej tytułów w księgarniach, przyjrzeć się dokładnie, w jaki sposób wykonane są w książki, zarówno jeżeli chodzi o ich wnętrze, jak i szatę graficzną. Warto również przeczytać opinie na temat wydawnictwa, a nawet dotrzeć do autorów i zapytać o szczegóły współpracy.

Należy jednak być świadomym, że opinie internetowe mogą być artykułami sponsorowanymi, napisanymi przez samo wydawnictwo, a nie przez prawdziwych użytkowników. Znajdziemy też takie, które są napisane przez niezadowolonych autorów ze współpracy z wydawcą. Warto zdawać sobie sprawę, że mogą one wynikać zarówno z niespełnionych oczekiwań jednej i drugiej strony, jak i niespodziewanych trudności, które mogą się pojawić na drodze wydawcy czy autora i nie zawsze wynikają one ze złej woli jednej czy drugiej strony.

Wielu autorów, wybierając wydawnictwo, które pomoże im opublikować książkę, kieruje się wyznacznikiem ceny. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że oszczędzając na jakości wydania, mogą oni uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego. I tak, obniżając koszty przeznaczone na wydanie książki o kilka tysięcy złotych na początkowym etapie, można być pewnym, że obniża się również jakość jej redakcji, korekty czy wykonania okładki i składu. Niestety, wiele z wydawnictw usługowych nie przykłada wagi do jakości wykonywanych przez siebie książek, co widać zarówno po nieprofesjonalnie wykonanych okładkach, jak i wnętrzach książek, w których zdarzają się liczne błędy, nie tylko wynikające z nieuważnej korekty czy z niedopatrzeń językowych. Z tego powodu część czytelników nie traktuje tego typu wydawnictw poważnie. 

Dobre wydawnictwo powinno zadbać także o dopracowanie, układu treści zaproponowanego pierwotnie przez autora jak również o wyeliminowanie popełnionych przez niego błędów merytorycznych oraz zadbanie o dobrą jakość ilustracji, zapewniającą dobrą jakość druku. Stosowane na przykład przez naszą oficynę hasło „wydaj jak chcesz” nie oznacza bynajmniej wydania książki w formie, w jakiej przygotował ją autor, lecz wydanie jej w jak najlepszej formie, takiej, jaką gotów byłby zaakceptować autor dla swojej książki.

KSIĄŻKA JAKO WIELOWYMIAROWY PRODUKT KOMERCYJNY

Patrząc na książkę jako produkt, na którym chce się zarobić, warto jeszcze dokładniej wyjaśnić, co to dokładnie znaczy.

Autorzy wydający w tradycyjnych wydawnictwach otrzymują honorarium. Najczęściej jest ono zależne od liczby sprzedanych egzemplarzy. Zdarza się też, że wydawcy płacą autorom jednorazową kwotę. To zależy od umowy.

Jednak czy honorarium jest jedyną korzyścią dla autora?

Autor każdej książki, w większym czy mniejszym stopniu, automatycznie staje się osobą inaczej postrzeganą. Jeśli ten fakt dobrze wykorzysta, może dzięki temu zyskać zarobki dużo większe niż z samego honorarium. Autor, szczególnie debiutujący, powinien traktować książkę jako produkt, który nie tylko jest fizycznym przedmiotem sprzedaży, ale również produktem, a jednocześnie środkiem (narzędziem) marketingowym, który rozsławia autora. Jeśli taki autor przygotuje odpowiednia dostosowaną do tej „sławy” dodatkową ofertę, może czerpać z tego całkiem pokaźne zyski.

Autorzy, którzy sami publikują swoje książki, mają dużo większe pole do popisu. Mogą oni uzyskiwać przychody naprawdę z wielu różnych źródeł. W odróżnieniu od autorów zdających się w pełni na finansowanie przez wydawnictwo, mogą sami sprzedawać swoją książkę i zarabiać większą część marży, którą zwykle zabierają dystrybutorzy hurtowi i detaliczni, łącznie z samym wydawnictwem (jeśli sprzedaje ono również detalicznie). Książka jest wówczas dla autora fizycznym produktem, który samodzielnie dystrybuuje. Marża z tej części może wynieść nawet 50-60% ceny detalicznej książki.

Można oczywiście postarać się o płatną dystrybucję w jednej z firm, jednak pojedynczemu autorowi będzie ciężko nawiązać taką współpracę. Inaczej wygląda sytuacja z lokalną, najlepiej niezależną księgarnią, z którą będzie o wiele łatwiej się porozumieć. Jeżeli książka trafia dodatkowo w jakąś konkretną niszę, taka współpraca może być bardzo owocna. 

Przykładem takiej niszy może być przewodnik turystyczny opisujący niewielki region. Będzie prawdopodobnie jedynym takim wydawnictwem i wiele podmiotów, hoteli, punktów informacji turystycznej będzie zainteresowanych sprzedażą takiego przewodnika. W tym przypadku marża dla autora stanowić będzie około  30-40% ceny detalicznej (a nie ceny zbytu) książki.

Jeżeli autor poważnie myśli o karierze literackiej, musi traktować swoją książkę nie jako produkt końcowy, ale jako formę swojej promocji i przedmiot, na którym może budować swoją markę. Autor może także zarabiać na spotkaniach autorskich z czytelnikami i promotorami literatury lub tematu poruszanego w książce. Może otrzymywać wynagrodzenie za prezentacje na spotkaniach. Zostając się autorem wydanej i dostępnej na rynku książki osoba taka automatycznie kwalifikowana jest przez otoczenie do zupełnie innej ligi publicystów, ekspertów czy innych twórców. Dzięki książce można mieć najlepszą możliwą wizytówkę i jeden z najlepszych materiałów marketingowych.

Debiutującemu autorowi literatury pięknej łatwiej będzie wydać kolejną książkę. Dzięki pierwszej publikacji zdobędzie pierwszych czytelników, którzy będą wyczekiwać na jego następną pozycję. Dzięki temu debiutant, który nie jest już w sumie debiutantem, może zostać dostrzeżonym przez duże wydawnictwo i kolejne jego książki uzyskają jeszcze większy rozgłos. Może stać się i tak, że jego książki zostaną przetłumaczone na inne języki i trafią na rynek międzynarodowy. Nobliści też kiedyś byli debiutantami.

Pisząc z kolei przewodnik, książkę podróżniczą, poradnik czy książkę popularnonaukową bądź naukową, automatycznie od momentu, kiedy książka ukazuje się na rynku, a najczęściej już nawet wówczas, kiedy jest dopiero zapowiadana, autor zaczyna być postrzegany jako ekspert. A jeśli był już nim, to w świadomości ludzi staje się ekspertem jeszcze wyższej rangi. Książka jest jego najlepszą reklamą i dzięki niej zaczyna przyciągać do siebie ludzi, których nigdy by nie spotkał. Szczególnie jeśli książka jest szeroko dystrybuowana. Dodajmy do tego jeszcze takie pomysły, jak indywidualne konsultacje oraz różnorakie produkty związane z tym, co zostało opublikowane, oraz z osobą samego autora. W przypadku książek dla dzieci będą to na pewno wszelkie aktywności związane ze spotkaniami z dziećmi w szkołach, bibliotekach i ośrodkach kultury.

Dzięki własnej książce autor staje się coraz bardziej rozpoznawalny. Nie zawsze jest to jednak dla niego zauważalne. Warto mieć zaplecze, które pozwoli ujawnić zainteresowanie czytelników autorem i jego twórczością. Takim zapleczem może być własna strona internetowa, którą dziś powinien mieć każdy autor publikacji, lub przynajmniej publiczny profil w mediach społecznościowych. Po wydaniu książki autor zacznie otrzymywać rozmaite propozycje od różnych osób, firm i instytucji. Im wcześniej przemyśli, co może im zaoferować, tym łatwiej będzie mu sprzedać coś znacznie więcej niż tylko książkę.

Nie zapominajmy też, że dzięki książce autor ma dużo większą szansę być dostrzeżonym przez dziennikarzy, którzy zaproszą go do mediów. Zrobią z nim wywiad, który opublikują w gazecie i na internetowym portalu. Będzie zaproszony jako ekspert w debacie związanej z tematem książki. A to jeszcze bardziej wzmocni jego siłę marketingową i zwiększy sprzedaż tego wszystkiego, co ma do zaoferowania.

Photo by Nick Fewings on Unsplash

PODSUMOWANIE

CO POWINIEN ROBIĆ AUTOR BY ZARABIAĆ NA KSIĄŻCE?

Wielu początkujących pisarzy zadaje sobie to oczywiste pytanie ufając, że stanie się to dzięki wydawnictwu. Niestety, bardzo szybko przekonują się jak mylne jest to przekonanie. Im szybciej zrozumieją, że NIKT NIE ZADBA O KSIĄŻKĘ LEPIEJ NIŻ AUTOR i, że musi stać się częścią jego życia, tym lepiej.

Droga do sukcesu nie jest łatwa, aby go osiągnąć, należy pamiętać o kilku ważnych aspektach:

  • Przede wszystkim należy zadbać o podstawę – czyli dobry tekst książki. Warto pomyśleć o zleceniu profesjonalnej recenzji, która zostanie wykonana przez znawcę literatury czy znawcę zagadnień branżowych, które autor opisuje w poradniku. Praca nad tekstem jest niezwykle istotna, aby pokazać go czytelnikom w najlepszej możliwej formie.
  • Kwestia druga to odpowiednie wydanie książki. Nawet najlepszy tekst nie obroni się wydany z błędami, w odstraszającej okładce, ze źle złożonym wnętrzem. Przyciągająca grafika okładkowa, profesjonalnie wykonana redakcja, korekta i skład sprawią, że autor będzie mógł z dumą prezentować swoje dzieło. Jeśli chcesz skorzystać z naszej pomocy, wyślij swoje zapytanie o usługę wydawniczą.
  • Jeśli autor chce zarobić na książce, konieczne są też działania marketingowe. Nikt nie będzie bardziej wiarygodną osobą do wykonania tego, jak autor. Co nie znaczy, że nie może on skorzystać z pomocy fachowców w tej dziedzinie (możemy ci na przykład pomóc w przygotowaniu planu marketingowego). Jednak to on powinien być główną twarzą promocji książki i trzymać pieczę nad budowaniem poprzez książkę swojej marki osobistej.

Autorzy nie mogą oczekiwać od wydawcy, że będzie promował książkę (nawet jeżeli będzie to deklarował) bez ich osobistego zaangażowania. Żaden wydawca nie jest w stanie zainwestować tyle czasu własnego, co twórca dzieła. Przyszłość będzie należeć do tych autorów, którzy będą chcieli sami się promować. Oczywiście, jeżeli nie są znaną osobą. Wszystkie historie self-publishingu zakończone sukcesem poprzedzone były działaniami promocyjnymi autorów. Brak doświadczenia w tym zakresie jest mniej istotny. Najważniejsza jest chęć i systematyczność działania. Sposób pisania promocyjnego każdy, kto napisał książkę, szybko wypracuje, nawet korzystając z podglądania innych blogerów czy licznych poradników internetowych czy książkowych. 

Pozostaje pytanie – czy książkę wydać całkowicie samodzielnie, we współpracy z wydawnictwem, czy jednak dobijać się do tradycyjnego wydawcy? Każdy z tych sposobów ma swoje zalety i wady. Ale w każdej z tych sytuacji warto dobrze zrozumieć cały proces, przez jaki przechodzi książka – od samego pomysłu, aż do trafienia do rąk czytelnika. Ale to przeczytać będzie można w poradniku Współwydanie, nad którym pracowaliśmy w Wydawnictwie Sorus przez ostatnie kilka lat.

Jak wydać własną książkę i na tym skorzystać?

Zapisz się na webinar, który poprowadzimy w czerwcu, na którym dowiesz się w jaki sposób wydać książkę wspólnie z wydawnictwem, jakie możesz odnieść korzyści z wydania własnej książki oraz kiedy i gdzie będzie można nabyć efekt naszej wieloletniej pracy, poradnik dla autorów Współwydanie.

EPILOG

Zmiany w branży wydawniczej od 1991 roku na tle historii Wydawnictwa Sorus

Zmiany w branży wydawniczej na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat najłatwiej będzie nam opisać na podstawie dziejów naszej oficyny. Wydawnictwo Sorus zaczęło swoją działalność w roku 1991. Początkowo działało głównie jako  usługowe wydawnictwo naukowe, mające wesprzeć  ludzi nauki w upowszechnianiu ich dokonań. Głównym naszym klientem było Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, dla którego Sorus przygotowywał roczniki naukowe oraz pojedyncze monografie. Wydawaliśmy też pozycje innych podmiotów naukowych, głównie z takich ośrodków jak: Poznań, Warszawa, Katowice i Kraków. Wskazuje to, że od początku Sorus działał jako wydawnictwo usługowe, z tym że dla konkretnego kręgu odbiorców.

Drugim kierunkiem naszej działalności było wydawanie książek własnym nakładem, głównie podróżniczych oraz historycznych, ale również dotowanych częściowo podręczników akademickich o tematycze przyrodniczej i serii wydawniczej Idee ekologiczne

Pozyskiwanie klientów oparte było w większości o osobiste kontakty  właścicieli wydawnictwa, zarówno w odniesieniu do  instytucji jak osób fizycznych. Osobiste kontakty tego typu dotyczyły również doboru  autorów i tytułów wydawanych na własny rachunek wydawnictwa.

W Wydawnictwie Sorus wydane były książki o różnorodnej tematyce, ale zawsze wśród nich było sporo podróżniczych tytułów.

Rynek internetowy dopiero raczkował, dlatego nie było możliwości zamawiania reklam, pozycjonowania stron itp. Możliwe było ewentualnie zamieszczanie reklam w prasie branżowej, ale nie była ona zbyt rozwinięta i była dość kosztowna.

Dostrzegalna różnica między pracą edytorską sprzed 30 lat i obecnie to przepaść technologiczna. W latach 90. XX wieku dopiero rozwijały się programy zarówno do składu komputerowego, jak i edytory tekstu. Nasze wydawnictwo publikowało dużo opracowań naukowych, często skomplikowanych pod względem edytorskim (tabele, wykresy, mapy, nietypowe znaki tekstowe itp.), dlatego łamanie w takich programach, jak Ventura, Quark czy PageMaker, było żmudne i kosztowne, wymagało też zatrudniania wysoko opłacanych fachowców. Obecnie program InDesign jest „kombajnem”, w którym można łamać szybko najbardziej skomplikowane materiały.

Sporo tekstów dostarczanych było przez autorów w rękopisie czy maszynopisie, co wymagało ich przepisywania do postaci elektronicznej. Dużo bardziej skomplikowana była też kwestia przygotowania książki do druku. Królował druk offsetowy, wymagający żmudnego, ręcznego montażu form drukarskich z wydruków tekstów na materiale przeżroczystym lub matowym i diapozytywów ilustracji wykonanych fotograficznie. Obydwa typy montowanych elementów do montażu przygotowywane musiałby być w postaci tzw. lustrzanej, żeby można było z nich naświetlać  płyty offsetowe.  Obecnie płyty offsetowe są naświetlane bezpośrednio ze zmontowanych odpowiednio plików stron książki. Ponadto  w dzisiejszej dobie wiele książek, szczególnie w mniejszych nakładach, drukowanych jest na maszynach do druku cyfrowego, zamiast na maszynach offsetowych, co skraca czas produkcji, a więc  wydrukowanie książki jest o wiele łatwiejsze. Nawet drukarze offsetowi muszą być dużo bardziej wykształceni technicznie, natomiast praca operatorów druku cyfrowego ma dużo wspólnego z obsługą komputerów. Przez długi czas mieliśmy własną maszynę do druku offsetowego, łącząc dział cyfrowego przygotowania książki z tradycyjną drukarnią, a następnie jedną z pierwszych w Poznaniu maszyn do druku cyfrowego. Dziś wiemy, jak korzystać z usług drukarń zewnętrznych – zarówno offsetowych (przy większych nakładach, zwłaszcza książek z kolorowymi ilustracjami) jak i cyfrowych.

Wydawnictwo Sorus stale podąża za aktualnymi trendami w projektowaniu książek i nieustannie udoskonala jakość kolejnych publikacji.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat można dostrzec również inne zmiany na rynku. Nasze wydawnictwo np. przekształciło się w ogólnousługowe. Wydajemy więc książki o najróżniejszej tematyce. Zauważyć też można, iż przez długi czas nie wzrosły znacząco stawki za przygotowanie książek do druku, co wymaga dokładnego planowania wydatków i cięcia kosztów. Dopiero wyższa w ostatnich latach inflacja sprawiła, że ceny wzrosły w sposób bardziej widoczny. Dbamy jednak o to, aby nasze książki spełniały najwyższe standardy rynku księgarskiego i czytelniczego, a cena wydania książki umożliwiała ich realizację.


Autorzy artykułu: Wojciech Nowakowski, Agata Sikorska, Dominik Szmajda i Mirosław Szmajda. 

Konsultacja: Rob Maciąg i Piotr Szmajda

© 2019-2024 Wydawnictwo Sorus

Jak wydać własną książkę i na tym skorzystać?

Zapisz się na webinar, który poprowadzimy w czerwcu, na którym dowiesz się w jaki sposób wydać książkę wspólnie z wydawnictwem, jakie możesz odnieść korzyści z wydania własnej książki oraz kiedy i gdzie będzie można nabyć efekt naszej wieloletniej pracy, poradnik dla autorów Współwydanie.

5 komentarzy

  1. Panikarz

    Komentarz *
    1.To są prawdy oczywiste, mocno jednostronne.
    2.Praktyka już taka różowa nie jest.
    3. Mój kontakt z Sorus, jest tego najlepszym przykładem. Wszystko, albo nic. Czyli pic.

    Odpowiedz
    • Wydawnictwo Sorus

      Oczywiście, jak każdy artykuł czy książka w jakiś sposób są wyrazem wiedzy i doświadczenia strony, która jest autorem. Mimo wszystko staraliśmy się zweryfikować nasze doświadczenia, zwracając się do innych osób, spoza wydawnictwa. Stąd też wykonane konsultacje, których autorzy zostali wymienieni na końcu artykułu. Zawsze wszystko jest trudniejsze w praktyce niż w teorii. W Wydawnictwie Sorus, mimo, że świadczymy również usługi wydawnicze, to nie wydajemy każdej książki, która do nas trafia. Pod każdą wydaną przez nas książką się podpisujemy i każdą wydaną u nas książkę reprezentujemy, na równi z jej autorem. Jeśli więc nie mamy pewności, że chcemy dany tytuł i danego autora reprezentować, to nie decydujemy się na wydanie, nawet za odpłatnością. Poza tym w celu zagwarantowania odpowiednio wysokiego poziomu publikacji porównywalnego do innych książek rozprowadzanych przez naszych dystrybutorów zastrzegamy sobie prawo nie tylko wyboru, ale również dostosowania dostarczonego materiału do wymagań rynku czytelniczego, w zakresie, który wynika z naszych ponad 30 lat doświadczeń. Należy pamiętać, że nawet najlepszy wydawca nie zagwarantuje, że książka będzie się sprzedawać. Dobry wydawca może stać się jednak ważnym elementem w jej promocji.

  2. WJB

    Komentarz *Proszę Państwa , nie “odkrywacie Ameryki”, Czas na książkę minął. Terażniejsze pokolenie zwane “Pokoleniem Z” nie interesuje się książką. Oczywiście są wyjątki. To jest pokolenie stracone dla książki , jako takiej. A wiadomo, że Kto nie obcuje ze słowem drukowanym , ten jest bardzo ubogi. Te ” pierdoły” z internetu celowo ogłupiają młodzież , przygotowują ją do zniewolenia. I tak będzie. Kilka osób będzie rządziło nimi . popadną w zniewolenie, apatię, bezduchowość. Najbardziej twórczym pokoleniem , było nasze Pokolenie Baby -Boomers. I tego nam nikt nie odbierze. Pokolenie Straconych, jest pokoleniem pasożytów, żyjących ” na garnuszku rodziców. Żadnej inicjatywy na poprawę świata. Życia tak. Tylko telefon i inne gadżety, które pomiędzy prawdą przemycają -ogłupianie. To tyle. A o książkach Oni mogą zapomnieć. Oczywiście mam na myśli klasyczny druk.

    Odpowiedz
    • Wydawnictwo Sorus

      Rozumiemy, że każdy może mieć swoją opinię. Jednak fakty nie do końca są takie. Badania rynku amerykańskiego (który jest najbardziej zaawansowany technologicznie) pokazują, że książka papierowa ma się bardzo dobrze. 66% czytelników uważa, że ​​drukowane książki zapewniają bardziej wyjątkowe i satysfakcjonujące wrażenia z czytania niż e-booki. Większość studentów twierdzi, że zapamiętuje informacje dłużej, gdy są czytane w formie drukowanej. Uczestnicy ankiet odpowiadają, że tradycyjne książki nie powodują zmęczenia oczu, typowego dla e-czytników czy smartfonów. To tylko kilka faktów. Zamiast ubolewać nad tym, że świat się zmienia, lepiej dobrze wykorzystać te zmiany. Na przykład właśnie dlatego należy dziś oprócz publikowania książek, czy nawet e-booków, publikować również swoją twórczość w inny atrakcyjny dla współczesnego obiorcy sposób. Nigdy wcześniej nie można było tak łatwo dotrzeć do potencjalnego czytelnika, jak dziś poprzez media społecznościowe. Od lat obserwujemy, że ci autorzy, którzy udzielają się w sieciach społecznościowych mają później najlepsze sprzedaże swoich książek. Dzisiejsze czasy są fantastyczne dla niszowych twórców, bo wreszcie nie są oni uzależnieni od dużych wydawców, jak to kiedyś bywało. Dziś każdy może docierać do czytelników bezpośrednio.

    • bogdan

      Ciekawy komentarz z którym się całkowicie zgadzam Obecnie do Wydawnictwa “Sorus” przesłałem własne teksty w celu publikacji To teksty pisane w kontrze do obecnej epoki “wymierania człowieczeństwa”, oparte na własnych doświadczeniach życiowych O upadaniu (w młodości zakład karny za chuligaństwo a w następnym przedziale choroba alkoholowa
      oraz inne perypetie); a dzięki sile miłości podjęcia walki – wygranej To opowieść o “grze w życie z sobą samym o własne życie” w formie utopii (bowiem tak naprawdę w kryzysowych sytuacjach możemy liczyć tylko na siebie Styl innowatorki, jeszcze niespotkany Nietuzinkowa; odmienna Nie wiem kim jesteś Ja przeszedłem na pewnym etapie piekło aby poznać siebie i wiem, że na tym padole liczą się nie dobrobyt i pieniądze a wiara w siebie , walka o własną wolność i miłość do drugiego człowieka Piszę do Ciebie bo obecne skołowacenie i nihilizm pokoleniowy wychowania w bezideowości zwyczajnie boli Czy tak refleksyjne teksty “o powstawaniu z kolan” znajdą jeszcze zrozumienie, zobaczę Jeżeli obecny upadek cywilizacyjne Ciebie boli; jesteś wolny

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Wybierz

    Wybierz rodzaj książki, jaką chcesz wydać
     
  • Zapisz się do naszego newslettera

    Nowości

    Przykładowe e-booki

    Pobierz poradnik

    10 błędów popełnianych przez autorów zgłaszających książkę do wydawnictwa