Opis
Życiowa wędrówka często wiedzie nas przez nieznane. W „Czterech kątach umysłu” autorka udowadnia, że pokonywana droga bywa ważniejsza niż sprecyzowany cel, a pytania, wątpliwości i olśnienia napotykane podczas tej osobistej podróży zmieniają nasze postrzeganie świata. Utwory stanowią zaproszenie do odczytywania własnego sensu w słowach i poszukiwania w nich światła, które stanie się promieniem nadziei nawet w najciemniejszych chwilach. Tomik skierowany jest do wszystkich pragnących odnaleźć w poezji przestrzeń do zrozumienia siebie, swoich emocji i wyzwań, które stawia rzeczywistość. Tylko poprzez refleksję nad trudnymi doświadczeniami mamy możliwość zbudowania wewnętrznej siły i wiary w lepsze jutro.
Karolina Borowik – ur. w 1996 roku w Częstochowie, magister z zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej. Łączy pasję do psychologii oraz języka angielskiego z fascynacją podróżami i poznawaniem odmiennych kultur, będącymi dla niej cennym źródłem inspiracji. Debiutancki tomik to poukładane w wersy myśli, które przez długi czas plątały się jej w głowie.
SPIS TREŚCI
- Przedsłowie
- Wina niczyja
- Krzyk
- Toast
- Powiedz
- Przecinek
- Spektakl
- Nie – zapomniane
- Poznanie
- Ciało
- Mieszkanie
- Ty to ja
- Anielski orszak
- Czarna kawa
- Tożsamości
- Bez pożegnania
- Marzenie senne
- Zapaść
- Busola
- Okno
- Twórcy
- Czarno-białe
- Rola
- Chłopcze
- Być
- W pamięci
- Nieznajomi
- Głos
- W szkle
- Zmora
- Cela
- Nazajutrz
- Droga
- Nikt więcej
- Żal
- Smutek
- Zmiana
- Rozdarcie
- Sad
- Kolor
- Pęd
- Widz
- Rana
- Czyny
- Brak
- Choroba
- Czerwień
- Piekło
Wina niczyja
Stoję przed Tobą,
ale nie możesz mnie dostrzec.
Omijasz mnie wzrokiem.
Wydajesz się być pogrążona
we wszechogarniającej pustce,
labiryncie autodestrukcji.
Moje życie. Moje serce.
Nic nie widzisz.
Nic nie czujesz.
Brakuje czułego środka,
człowieczeństwa bez maski.
Jestem sama na scenie
gotowa do ukłonu.
Tylko po to, by na nowo odkryć
pusty dom.
Czy to ktoś klaszcze?
Rozbrzmiewa pustka,
nie ma uszu do słuchania.
Nie Twoja wina.
Nie moja.
Po prostu tak jest.
Nie ma świadka.
Nie ma zrozumienia.
Nie ma solidnego gruntu, na który mogłabym upaść,
gdy wzniosę się zbyt blisko słońca.
Jednak nadzieja
jest wieczna,
piekielna, matczyna.
Kim uczynił Cię ten świat bezlitosny?
Spójrz na mnie.
Choć ten jeden raz.
Nie widzisz przecieku w swojej
łodzi zbyt dużego
JA.
Gorączkowo, bezskutecznie
próbowałaś ratować się wodą.
Jak wtedy, gdy tańczyłaś
boso na deszczu.
Małe akty desperacji.
Przebłyski słońca.
Nie Twoja wina.
Nie moja.
Po prostu tak jest.
Co się stało, mamo?
Kto upuścił kulę
Twojego sensu życia,
której nie byłam w stanie
poukładać w całość?
Czy w ogóle mógł to zrobić ktoś oprócz
Ciebie?
Widziałam i czułam,
jak trudno Ci
być.
Byłam tam cały czas,
razem z Tobą.
Gdy ulatywało z Ciebie światło,
czułam, że gaśnie
część mnie.
Uczyniłam Cię ślepą
na prawdziwą mnie.
Więc gramy w grę
życia bez znaczenia.
Patrząc w lustro,
widzę Ciebie.
Mnie też coś ciągnie
w dół, ale
nadszedł czas,
abym opuściła to ciemne miejsce
ukryte głęboko pod moją skórą.
A Ciebie razem z nim.
To przecież Ty jesteś
tym miejscem.
Odejdę od stołu, powoli,
wciąż głodna, z pustymi rękami,
bezszelestnie.
By rozpocząć podróż po krętych schodach,
w nieznane,
ku powierzchni.
Być może ktoś tam na mnie czeka.
Nie Twoja wina.
Nie moja.
Po prostu tak było.
Być może kiedyś spotkamy się
wszyscy razem przy
pełnym stole.
Do zobaczenia w przyszłym świecie.
Zapraszamy na nasz kanał na YouTube.
Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.
Wydawnictwo Sorus,
DM Sorus sp. z o.o.,
Bóżnicza 15/6,
60-643 Poznań,
Poland,
sorus@sorus.pl,
tel. +48 61 653 01 43
Małgorzata Szweda- Czerwińska –
” Cztery kąty umysłu” to poezja głęboka. Jest podróżą po zakamarkach własnego ja. Otwiera to, co ważne, staje się nanacalne jak cisza, jak co chaos wokół nas. Wiersze przepełnione są trudną refleksją. Postrzeganie świata, własnych emocji, poszukiwanie siebie w trudnej, pełnej wyzwań rzeczywistości. Słowa są rodzajem autoterapii, odkrywania sensu życia na nowo, jego smaku, ciepła, światła, nadziei. Życie jest nieustanną wędrówką, która uczy pokory. To od nas zależy po której stronie dane nam będzie pozostać. Sami tworzymy codzienność pełną napięć, uroków, dobrych myśli.
Autorka otwiera drzwi do własnej interpretacji swojego świata, własnych emocji. Polecam!
Jolanta Maria Ferdek –
Co zobaczyłam w „Czterech porach umysłu” Karoliny Borowik?
• Osobisty, często bardzo wzruszający zapis emocji,
• dojrzałość refleksji nad sensem życia smutnej, ale nie przygnębiającej,
• przeszłość, która determinuje teraźniejszość, będąc źródłem bólu,
• realizm w odniesieniu do życia bez znieczulenia, takiego jakim jest
• zgodę na otaczającą rzeczywistość, mimo niedoskonałości, cierpienia.
• dostrzeganie małych rzeczy decydujących o naszym nastroju, relacjach z sobą samym i innymi
• próbę zdiagnozowania siebie i świata w kontekście wrażliwości, czyli tego co stało się deficytem w świecie opartym na władzy i bogactwie materialnym.
• tęsknota za wartościami, do których jesteśmy stworzeni
• absurdalność istnienia i próba dostosowania się do niej,
• echo klasycznej filozofii , obecnej u Horacego, Kochanowskiego i Staffa.
Ujęła mnie poetyka autorki –namysł cisza, szept słów, delikatność , z którą poetka dzieli się czytelnikiem. Utożsamiam się z jej wrażliwością.
Lektura wierszy przywołuje osobiste przeżycia i skłania do autorefleksji. Słowo pisane odnosi się do tego , co jest doświadczeniem zbiorowym, uniwersalnym –nasze marzenia, tęsknoty, rozczarowania, codzienne zmaganie się ze sobą i światem, życiem i śmiercią. Wydawałoby się , że motywem przewodnim jest jakieś fatum i pesymizm, a Warto zwrócić uwagę, na siłę, która nie pozwala się poddać, na heroiczne trwanie wbrew wszystkiemu i na nadzieję , która sama w sobie jest światłem.
Polecam „Cztery pory umysłu” szczególnie miłośnikom poezji, ale i tym, którzy zapomnieli jak kalorycznym pokarmem dla duszy potrafi być mowa wiązana. Mam też nadzieję , że autorka nie poprzestanie na tym tomiku, którego zawartością zamierzam się podzielić z tymi, na których zależy mi najbardziej .