Poezja rzadko daje odpowiedzi. Częściej zadaje pytania – i to te, na które trudno odpowiedzieć szybko. W tomiku Sens Istnienia autor zabiera czytelnika w podróż przez codzienność, która – przy uważniejszym spojrzeniu – okazuje się pełna znaków, tropów i ukrytych porządków.
W Sensie Istnienia nie ma patosu ani wielkich metafor. Są za to utwory, w których znajdziemy znajome obrazy: rozmowy, myśli, zawahania, zwykłe chwile. Ale to, co zwyczajne, staje się punktem wyjścia do czegoś większego. Z każdego momentu autor wydobywa pytanie: po co to wszystko? Jak to rozumieć? Czy jesteśmy przypadkowym błyskiem, czy fragmentem większej całości?
Ten tomik nie moralizuje, nie osądza, nie sugeruje właściwego kierunku. Raczej towarzyszy. Podsuwa tropy, niekiedy zawiesza głos w pół zdania. Czytelnik może podążyć za nimi – lub pozostać z własnymi wątpliwościami. I to właśnie czyni tę poezję wyjątkową: nie przerywa naszych własnych poszukiwań, lecz je pogłębia.
Książka stanowi kontynuację wcześniejszego zbioru – Iluzji Chaosu – ale można ją czytać niezależnie. To lektura dla tych, którzy nie boją się ciszy, zadumy i chwilowego zagubienia. Bo czasem, żeby coś odnaleźć, trzeba najpierw nieco się zgubić.




