AKT I
AKT I, Scena 1
(W głębi na półpiętrze pokój z półokrągłą konsolą migocących monitorów. Na ich tle Osoba obsługująca stację komputerów. Półmrok z typową niebieską poświatą. Słychać piosenkę „Emociones” Roberto Carlosa – nagranie w wersji hiszpańskiej z 1992 roku. Powoli zapala się światło.
Skromnie urządzony pokój na dole. Po lewej wersalka. Przed nią na podłodze prostokątny dywanik. Na nim szklany stolik-jamnik. Z tyłu, za wersalką, szafa na ubrania. Z prawej strony uchylone drzwi, nad nimi krzyż. Po lewej stronie drzwi umywalka. Nad umywalką lustro z ręcznikiem po prawej. Dalej w głębi za umywalką prostokątny stolik nakryty ceratą i dwa drewniane krzesła. Nad stolikiem plakat z „Krzyżem światła”. Na stoliku czajnik elektryczny, duża plastikowa butelka w wodą, trzy szklanki, duży biały kubek z napisem FidesNOSTRA i pudełko z herbatą w saszetkach.
Piosenka „Emociones” Roberto Carlosa łagodnie wyciszona podczas pierwszej części instrumentalnej.)
KS. ADAM
(zza drzwi) Proszę, wchodźcie… (Do pokoju wchodzi ks. Adam w sutannie, jego dwaj szkolni koledzy oraz koleżanka.) Siadajcie, gdzie wam wygodnie. Przepraszam, ale naprawdę nie mam czym was poczęstować. Tak mnie tą wizytą zaskoczyliście.
KOLEGA I
Nie ma sprawy, proszę księdza. Przymkniemy oko na to zaniedbanie.
KS. ADAM
Mam tylko wodę mineralną. Może ktoś ma ochotę na herbatę? Ale tylko zieloną.
KOLEŻANKA
My właściwie do ciebie z misją. Organizujemy w przyszłym roku zjazd z okazji dziesięciolecia opuszczenia murów naszej szkoły. I chcielibyśmy cię zaprosić.
KS. ADAM
Nie za wcześnie?
KOLEGA II
Wyobraź sobie, że ludzie chcą się spotkać. Teraz w ciągu dziesięciu lat więcej się dzieje niż kiedyś w ciągu kilkudziesięciu.
KOLEGA I
Ot, taki efekt globalnego przyspieszenia.
KOLEGA II
Skontaktowaliśmy się ze wszystkimi. Tylko ciebie najtrudniej było namierzyć. Dopiero twoi rodzice nam pomogli.
KS. ADAM
Ja się wcale nie ukrywam.
KOLEGA II
Ale zerwałeś kontakty i totalnie wykluczyłeś się z życia.
KS. ADAM
Zależy, co rozumiesz przez słowo „życie”.
KOLEGA I
A wiesz, że ja zaraz po maturze chciałem pójść do seminarium?
KS. ADAM
Wtedy coś takiego przez myśl mi nie przeszło.
KOLEGA I
Poszedłem nawet do naszego proboszcza, no wiesz, tego, co nam udzielał pierwszej komunii. A on powiedział, żebym zaczekał, skończył najpierw jakieś studia i dopiero potem pomyślał o seminarium.
KS. ADAM
I co, miał rację nasz proboszcz?
KOLEGA I
Absolutną. Mądry i kochany człowiek.
KS. ADAM
Świeć, Panie, nad jego duszą… A mnie podjęcie tej decyzji ładnych parę lat zajęło.
KOLEŻANKA
Pamiętam, jaki zakochany byłeś. Podobno zaręczyliście się.
KS. ADAM
Było, minęło.
KOLEGA II
Jak w tej piosence.
KOLEGA I
Potem, ni stąd ni zowąd, proboszcz zaczął mówić o celibacie. Że, owszem, piękny, ale i ciężki. A życie kapłana to posługa, lecz czasami i krzyż.
KOLEGA II
I co, ten krzyż tak ciebie zniechęcił?
KOLEGA I
Teraz wiem, że z jego strony była to uczciwa przestroga.
KOLEGA II
Bo w Kościele jak w życiu: zawsze coś za coś.
KOLEGA I
Mnie wtedy głównie chodziło o to, aby posiąść tę wiedzę tajemną, do której – jak naiwnie myślałem – tylko księża mają dostęp.
KS. ADAM
I nie myliłeś się. Kapłan zostaje przecież obdarzony władzą, jakiej żadna osoba świecka nie posiada. Dokonywania Konsekracji.
KOLEŻANKA
(do ks. Adama) A ty? Co sądzisz o celibacie?
KS. ADAM
To moja dobrowolna ofiara złożona Bogu.
KOLEGA II
I ostateczny wyraz całkowitego podporządkowania się Kościołowi.
KS. ADAM
Można na to i tak spojrzeć.
KOLEGA I
Jednak teologowie i prawnicy kościelni twierdzą – bardzo mocno zresztą – że celibatu z istotą kapłaństwa nic nie łączy.
KS. ADAM
Widzę, że się obczytałeś.
KOLEGA I
Teraz wcale nie trzeba dużo czytać, proszę księdza. Wystarczy tylko to (wskazuje na wyjęty z kieszeni telefon) i wszystko masz w jednym paluszku.
KS. ADAM
Zaraz, zaraz. Przyjechaliście zamęczać mnie celibatem czy zaprosić na zjazd klasowy?
KOLEŻANKA
I jedno, i drugie. Bądź co bądź jesteś człowiekiem Kościoła i już co nieco na ten temat wiesz.
KOLEGA II
Bo mnie ten temat bardzo intryguje i nie daje spokoju. Dlaczego celibat jest tak ważny?
KOLEGA I
Nie tylko ważny, lecz wręcz absolutnie niezbędny! W codziennym, osobistym i kapłańskim życiu księdza. To nam Kościół święty rzymskokatolicki od wieków podaje jako niepodważalną prawdę.
KOLEGA II
Ta prawda jakoś jednak do mnie nie przemawia.
KOLEGA I
Nie do ciebie jednego.
KS. ADAM
Na to mogę wam odpowiedzieć krótko cytatem: „Tylko mężczyzna trwający w bezżennej czystości może w pełni kochać Boga i Jemu służyć. Bez żadnych ograniczeń ze strony innych ludzi”. Mogę też przytoczyć słowa świętego Jana Pawła II: „Celibat nie jest tylko prawnym dodatkiem do kapłaństwa, ale dojrzałym zaangażowaniem w sprawy Chrystusa i Kościoła”.
KOLEGA II
I to powinno wystarczyć?
KS. ADAM
Mnie wystarcza. Causa finita. Zresztą celibat to problem kapłanów, a nie osób świeckich.
KOLEŻANKA
Otóż to, drogi księże Adamie! Użyłeś bardzo ważnego słowa: problem.
KOLEGA II
Bo to jest problem, i to ogromny, z którym wiąże się całe mnóstwo większych i mniejszych problemów.
KS. ADAM
W stanie duchownym nie radzą sobie z celibatem tylko ludzie z chorą duszą i słabej wiary.
KOLEGA II
I dlatego żyją w ciągłym lęku.
KS. ADAM
Bo mają po temu powody.
KOLEGA I
Czyli w grzechu.
KS. ADAM
Na własne życzenie.
KOLEŻANKA
W nieustannym bólu i cierpieniu. Albo w złości i gniewie. Na samych siebie. Na Kościół nawet.
KS. ADAM
Przecież nikt nie twierdzi i nigdy nie twierdził, że łatwo być celibatariuszem. Po to jest nam dana łaska powołania.
KOLEGA I
To dlaczego – o ile dobrze pamiętam – przeszło osiemdziesiąt procent księży nie dotrzymuje tego zobowiązania?
KOLEŻANKA
(patrząc w ekran telefonu) A przeszło sześćdziesiąt procent duchownych chciałoby zawrzeć związki małżeńskie?
KS. ADAM
Słuchajcie, ma sens celibat czy nie, nie mnie o tym sądzić. Wiem tylko jedno: złożyłem przysięgę i zrobię wszystko, żeby dotrzymać słowa.
KOLEGA I
Noblesse oblige. Bravo, Monsieur Celibataire!
KS. ADAM
À propos: celibatariusz to nie jest żaden termin religijny w sensie ścisłym.
KOLEGA II
Czyli kapłan rzymskokatolicki żyje w celibacie tak jak każdy kawaler – nieżonaty mężczyzna. Ale w przeciwieństwie do zakonników nie składa ślubu czystości.
KS. ADAM
Dokładnie.
KOLEŻANKA
Czy wiecie, że istnieje też termin „celibatariusz konkubinariusz”?
KOLEGA II
Istnieje i będzie istniał aż do czasu zniesienia celibatu, co według wszelkich znaków na ziemi i niebie tak szybko nie nastąpi.
KOLEGA I
Albo nie nastąpi wcale.
KS. ADAM
Czy koniecznie musimy o tym rozmawiać?
KOLEŻANKA
Posłuchajcie, jak to wygląda w świetle samego kodeksu prawa kanonicznego. (Zagląda do telefonu.) Otóż konkubinariusz to, cytuję: „kapłan rzymskokatolicki, który żyje w konkubinacie i…” – słuchajcie uważnie – „nie łamie celibatu, lecz jedynie” – słyszycie? Jedynie – „popełnia grzech” – bagatela – „przeciw szóstemu oraz / albo dziewiątemu przykazaniu…”.
KOLEGA II
A ja, naiwny, myślałem, że przekroczenie choćby jednego tylko przykazania jest naruszeniem wszystkich pozostałych.
KS. ADAM
I dobrze myślałeś.
KOLEGA II
W takim razie nie ma o czym tutaj gadać. Życie celibatariusza wcale nie jest takie złe. Poza tym nieszczęsnym grzechem, oczywiście, który i tak może mu zostać ewentualnie odpuszczony… Nic dziwnego, że tylu księży korzysta z tej furtki.
KOLEGA I
A czemuż by nie, skoro taka furtka istnieje i do tego jest uchylona.
KOLEŻANKA
Posłuchajcie dalej. Złamaniem celibatu jest również „usiłowanie zawarcia małżeństwa”. (Patrzy znacząco na ekran telefonu.) Co to znaczy? Wyobraźcie sobie taką sytuację. Oto kapłan rzymskokatolicki idzie do Urzędu Stanu Cywilnego i tam bierze ślub cywilny. Według prawa cywilnego taki ślub jest legalny. Jednak według kodeksu kościelnego nie jest on sakramentem małżeństwa, lecz jedynie – cytuję – „usiłowaniem zawarcia małżeństwa”.
KS. ADAM
Dlatego kapłan, który wziął ślub cywilny jest ipso facto suspendowany, czyli zawieszany w czynnościach kapłańskich, a nawet usuwany ze stanu duchownego.
KOLEGA II
A zatem celibatariusz jednego tylko nie może: usiłować zawrzeć małżeństwa. A reszta to tylko i wyłącznie kwestia jego sumienia. Logiczne i proste.
KOLEGA I
Jak konstrukcja cepa.
KOLEŻANKA
Wyobraźcie sobie, jaką straszną tragedię musi przeżywać taki kapłan, który obok miłości do Boga i Kościoła, miał nieszczęście, czy też szczęście, znaleźć również inną, ludzką miłość – swoją drugą połowę. Takie sytuacje przecież się zdarzają. Bo jak powtarzała moja babcia, „śmierć i żona od Boga przeznaczona”.
KOLEGA I
Oto nagle czysto ludzki głód miłości staje się dla księdza strasznym problemem. I to często księdza, który związany z kobietą wcale nie minął się z powołaniem.
KOLEGA II
Dlatego tacy kapłani w pierwszej kolejności powinni być zwolnieni z zachowania celibatu. Takie jest moje zdanie.
KOLEGA I
I ja się z nim zgadzam.
KOLEŻANKA
(do ks. Adama) Ale ty oczywiście zamierzasz zachować celibat uczciwie, do końca swoich dni, i nie szukać sobie żadnej konkubiny.
KOLEGA I
Kiedy tyle młodych, skąpo ubranych dziewczyn chodzi po ulicy. W miniówach, z zakolczykowanymi pępkami na wierzchu. I zachowujących się prowokująco nawet na katechezie.
KS. ADAM
Tak, zamierzam.
KOLEGA II
Kiedy bez pokazania kawałka damskiej pupy nie da się zareklamować nawet kaszki dla dzieci… Jesteś pewien, że uda ci się wygrać z biologią?
KS. ADAM
Tak i jeszcze raz tak.
KOLEŻANKA
Ponoć bez gratyfikacji erotycznej niemożliwe jest pełne przeżywanie życia i zachowanie zdrowia.
KOLEGA II
A tutaj wszędzie wokół jawna albo krypto-pornokultura. Faceci i facetki w dezabilu. W prowokujących pozach. Na reklamach szamponów i wody mineralnej.
KS. ADAM
Czy nie widzicie, czy nie rozumiecie, że to jest właśnie próba, jakiej poddawana jest siła naszej wiary?
KOLEGA I
Albo raczej wystawianie kapłanów na męki Tantala.
KOLEŻANKA
Zresztą sutanna też nie jest tutaj bez winy. Na wiele kobiet działa jak afrodyzjak.
KS. ADAM
Słuchajcie, jeśli miałbym być hipokrytą albo czuć się ofiarą celibatu, to raczej odszedłbym z kapłaństwa.
KOLEŻANKA
Czyli zostałbyś dezerterem i zdrajcą.
KS. ADAM
Po co zaraz to piętnowanie?
KOLEGA I
A kim są ci, którzy łamią lub złamali celibat?
KS. ADAM
Nieszczęśnikami, którym Pan Bóg z Jemu tylko wiadomych przyczyn odmówił pomocy.
KOLEŻANKA
Pewien nasz kolega, nie znasz go, na dzień przed święceniami, powiedział tak: „Od sześciu lat nie pocałowałem żadnej dziewczyny i to wydaje się oczywiste – byłem klerykiem zamkniętym w seminarium. Ale kiedy uświadomię sobie, że nie mogę tego zrobić do końca życia – wydaje mi się to głupie i nierealne. W imię czego?! Czy Jezus rzeczywiście wymaga od nas aż takich ofiar?!”. Koniec cytatu.
KS. ADAM
Kochani moi! Wybaczcie, ale w tym momencie muszę przywołać was do porządku i powiedzieć „stop”! Przecież ta cała pseudodyskusja to nic innego jak bicie piany. Nie na miejscu. I to pod każdym względem.
KOLEGA I
A co w niej takiego złego? Przecież my tylko swobodnie sobie rozmawiamy, na luzie, opierając się na ogólnie dostępnych faktach. Niczego nie zmyślamy.
KS. ADAM
To nie żadna rozmowa, tylko po prostu atak. Na mnie, na Kościół.
KOLEŻANKA
Wydawało nam się, że jesteś otwarty.
KS. ADAM
Ale są chyba jakieś granice, prawda?
KOLEGA II
Czyli stara trydencka śpiewka: Lepsze i bardziej święte jest pozostać w celibacie niż zawrzeć małżeństwo. A ten, kto mówi, że stan małżeński powinien być traktowany wyżej nad stan celibatu – cytuję – „niech będzie wyklęty ze społeczności wiernych”.
KOLEGA I
No dobrze. A teraz uwaga, autentyczne! Facet pyta księdza: „A co robi ksiądz, gdy widzi w lecie piękną, skąpo ubraną dziewczynę?”. Ksiądz na to: „Rzeczywiście trudne pytanie, ale tylko trudne na oko. Bo ja wtedy natychmiast myślę o wielkości Stwórcy, który był w stanie coś tak doskonałego stworzyć. I jestem dla niego pełen wdzięczności”.
KS. ADAM
I to jest właściwa postawa… A wiecie jak w ogóle doszło to ustanowienia celibatu? Może znacie tę anegdotę. Kiedyś pewien mnich przepisywał jakiś stary kodeks: „będziesz żył w celi, bracie”. Zgubił „r” i przecinek. I tak całkiem niechcący ustanowił nowe prawo: „będziesz żył w celibacie”.
jullew15 –
„Adam i Ewa, czyli Tutti Kaput” to krótka dyskusja o ważnych dla chrześcijaństwa kwestiach. Anonimowy autor ubiera ją w formę dramatu, co pozwala bohaterom wypowiadać się bezpośrednio, bez żadnych narratorskich przeszkód. Pozycja porusza przede wszystkim problem celibatu, ale poza tym odwołuje się także do innych problemów, które żywo poruszane są w społeczności kościelnej. Autor tworzy absurdalne (humoru tutaj nie brak), a zarazem celne dialogi, które balansują na granicy powagi i farsy, a jednocześnie zachowuje przy tym obiektywność – każdy z bohaterów reprezentuje inną postawę, co wprowadza do utworu ideową różnorodność. Forma sceniczna, lekki styl i wartkie tempo sprawiają, że książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością, mimo że dotyka jednak tematów trudnych i kontrowersyjnych.
To lektura dla tych, którzy cenią sobie połączenie błyskotliwego humoru z ostrą, społeczną obserwacją. Polecam nie tylko osobom zainteresowanym tematem katolicyzmu i celibatu w Kościele, ale także (a może przede wszystkim) tym, którzy pragną w literaturze poczuć powiew świeżości, bo w istocie fantazja ta jest bardzo oryginalna.