PAN WIÓRECKI I ŚWIAT-MASZYNA Człowiek a technologia – od kamienia do komputera

45,00 

Na stanie

Opis

Książka Aleksandra Dzbyńskiego prowadzi czytelnika fascynującą drogą, jaką przebył człowiek, zmierzając ku nowoczesności. Dzięki splotowi techniki i języka, wykonując kolejne kroki milowe, wyznaczane stworzeniem makrolitu, metalu i maszyny, nauczył się mierzyć i liczyć, zdefiniował czas i wymyślił pieniądz.

Wytworzenie pojęć umożliwiających abstrakcyjne myślenie i pojawienie się pisma doprowadziło do powstania filozofii, matematyki, alchemii i nauki. Technologia jest zatem czynnikiem napędzającym zmiany w świecie i kształtującym wzory myślenia, emocje, zachowania, tożsamości, osobowości i mechanizmy władzy.
Książka dobitnie pokazuje, że nowoczesność tkwi korzeniami nie tylko w starożytności, ale jest głęboko osadzona w pradziejach.

prof. dr hab. Arkadiusz Marciniak
Instytut Prahistorii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu


SPIS TREŚCI

WSTĘP
Część I. PIERWSZE TECHNOLOGIE

Rozdział 1. Technologie kamienne

  1. Lepiej pięściakiem niż pięścią. Dolny paleolit
  2. Grunt to rdzeń. Środkowy paleolit
  3. Gdzie krzemień łupią, tam wióry lecą. Górny paleolit
  4. Język i narzędzia

Rozdział 2. Poza technologię, czyli ewolucja człowieczeństwa

  1. Koncepcje rozwoju mózgu i języka
  2. Mit, religia, magia, rytuał. Pierwotny światopogląd
  3. Ile człowieka w małpoludzie?
  4. Szamanizm i narracja
  5. Symbolika sztuki paleolitu
  6. Pierwszy słownik i pierwsze metafory

Rozdział 3. Rewolucja neolityczna. Pan Wiórecki wkracza na scenę

  1. Od zbierania do wytwarzania
  2. Neolit w Europie
  3. Najlepiej mieć miedź. Eneolit/chalkolit
  4. Wióry podbijają świat po raz drugi. Czy każdemu według potrzeb?
  5. Europa wiórem stoi – w eneolicie
  6. Do czego służyła fragmentacja wiórów?
  7. Prototyp pojęcia miary liczbowej
  8. Ewolucja mierzenia i liczenia
  9. Tokeny Bliskiego Wschodu
  10. Wióry metaforą sukcesu?
  11. Kim był Pan Wiórecki?
  12. Od wiórów do pieniądza

Rozdział 4. Metalowy świat

  1. Początki metalurgii
  2. Tajemnice metalowej siekiery
  3. Użyteczność czy prestiż?
  4. Fragmentacja siekier miedzianych
  5. Siekiera „zyskuje na wadze” – powstanie sztabki
  6. Racjonalizacja procesu fragmentacji siekier
  7. Właściwości metalu – wzrost abstrakcji
  8. Pierwszy europejski system metrologiczny?
  9. Tajemnicze paciorki
  10. Od czterech, przez osiem, do dziesięciu
  11. Brąz i żelazo. Metal nie tylko dla bohaterów
  12. Epoka brązu
  13. Standaryzacja wagowa metalu. Pieniądz ważony
  14. Epoka żelaza
  15. Od metalurgii do alchemii
  16. Błyski i olśnienia – nowa estetyka
  17. Łączenie sztuk – nowe mity i słowniki
  18. Od sztabki do pieniądza, od pieniądza do filozofii

Rozdział 5. Podsumowanie części pierwszej

  1. Język i mowa jako narzędzia wyswobadzania się człowieka z Natury
  2. Przejmowanie kontroli nad środowiskiem w neolicie
  3. Rola technologii w rozwoju komunikowania się w gospodarce wytwórczej
  4. Metrologizacja kultury
Część II. MECHANICZNE FANTAZJE

Rozdział 6. Czas

  1. Różne oblicza czasu
  2. Czas i alfabet
  3. Grecy mają czas
  4. Średniowiecze – wzrost świadomości mechanika
  5. Problemy z czasem
  6. Zegarmistrza czas
  7. Co ma zegar do wiatraka?
  8. Czas to pieniądz

Rozdział 7. Maszyna

  1. Renesans. Niech stanie się Maszyna
  2. Leonardo i włoska szkoła inżynierska
  3. Rozpowszechnianie wiedzy technicznej
  4. Maszyna – niewyczerpane źródło metafor

Rozdział 8. Świat-Maszyna a człowiek

  1. Thomas Hobbes i Lewiatan
  2. Kartezjusz
  3. Oświecony słownik
  4. Namiętności i interesy
  5. Rola astronomów

Rozdział 9. Mechaniczny świat – podsumowanie

Część III. TECHNOSPOŁECZEŃSTWO

Rozdział 10. Konsekwencje liczby i miary

  1. Różne oblicza czasu
  2. Czas, pieniądz, społeczeństwo – porządek liniowy, kalkulacja i umasowienie
  3. Psychologia pieniądza
  4. Problemy z kalkulacją

Rozdział 11. Metafory przyszłości

  1. W technologicznej matni
  2. Komputer metaforą przyszłości?
  3. Systemy i sieci
  4. Wzrost racjonalności instrumentalnej
  5. Zjednoczenie człowieka z technologią?

Wstęp

Książka powstała jako owoc zainteresowań autora kognitywną historią gatunku ludzkiego, rzadko uprawianą w Polsce dziedziną prehistorii, zajmującą się badaniami nad rozwojem myślenia i postrzegania świata przez człowieka. Podejmuje on problem związków człowieka z technologią, stara się zrekonstruować główne momenty rozwoju technologicznego, a raczej jego wpływu na język i społeczeństwo, od powstania pierwszych narzędzi do czasów współczesnych, czyli w okresach: paleolitu, neolitu, w epoce metali (starożytność, średniowiecze) i renesansie.

Autor stawia tezę, że długotrwałe obcowanie człowieka z wiodącą technologią w społeczeństwie (chronologicznie: techniki krzemienne, metalurgia, technologia maszyn) doprowadzało do zmian w języku, słowniku, a tym samym w światopoglądzie posługujących się nimi ludzi. Wszystkie te technologie przechodziły w społeczeństwie przez etap eksperymentowania, spekulacji filozoficznej i dyskursu, dzięki czemu (na skutek „ujęzykowienia”) były wykorzystywane jako źródło nowych słów i metafor opisujących rzeczywistość. W ten sposób rozwój technologiczny inicjował powstawanie coraz bardziej złożonych struktur społecznych oraz nowego światopoglądu – i tak jest do dnia dzisiejszego. Książka ta traktuje więc przede wszystkim o rozwoju technologii, słownika i metafory w historii ludzkości.

Technologia

Myślą przewodnią tej książki jest teza, że nieprzekraczalną barierę komunikacji międzyludzkiej stanowi kontekst technologiczny. Nie chodzi tu bynajmniej o trudność, jaką mielibyśmy z wytłumaczeniem naszym praojcom, czym jest komputer i jak działa telefon komórkowy, ale o fakt, że nasz umysł na przestrzeni dziejów został w taki sposób ukształtowany przez rozwój technologiczny, iż nie znaleźlibyśmy nawet odpowiednich pojęć i metafor, stanowiących istotę języka, którymi moglibyśmy im opisać nasz współczesny świat. Wraz z rozwojem technologii zmieniały się pojęcia i metafory służące do opisu świata. Wiele pojęć, na przykład miara, liczba czy pojęcia tak abstrakcyjne jak „byt” lub „historia”, ukształtowało się, jak będzie się autor starał dowieść w tej książce, na skutek długiego obcowania człowieka z coraz doskonalszymi dziełami jego rąk.

Ewolucja gatunku ludzkiego związana jest z różnymi sposobami wytwarzania i używania narzędzi. W paleolicie przodkowie człowieka zaczęli wykonywać przedmioty ułatwiające przeżycie w niegościnnym środowisku. Nauczono się obrabiać kamień, a następnie krzemień, tworząc ostre krawędzie, które wykorzystywano do zdobywania i przygotowywania pożywienia. Etap ten – początków rozwoju technologii – trwał setki tysięcy lat.

Wraz z pojawieniem się korzystniejszych warunków środowiskowych po ustąpieniu lodowców człowiek rozpoczął osiadły tryb życia. Zajął się rolnictwem i hodowlą zwierząt, na które jeszcze niedawno polował. Nadal rozwijał technologię krzemienną do produkcji narzędzi. W coraz większym jednak stopniu technologia ta zaczęła służyć do podkreślania różnic społecznych.

Kolejną dramatyczną zmianę przyniosła epoka metalu. Nauczono się wytapiać różne metale z rud, wytwarzać narzędzia o skomplikowanych kształtach i coraz skuteczniejszą broń. Gromadzenie niektórych przedmiotów z metalu stało się wyróżnikiem sukcesu osobistego i zamożności. Powstały w końcu małe przedmioty o ściśle określonej mierze i wadze, opatrzone dodatkowymi znakami identyfikującymi – pieniądze. Epoka ta ukształtowała również kulturę i mentalność ludzi, które pozostają w ścisłym związku z technologią metalurgii.

Rozwój metalurgii umożliwił zapoczątkowanie ery maszyn. Dzięki maszynom oraz odrodzeniowym i oświeceniowym prądom intelektualnym ukształtowała się zachodnia cywilizacja i jej racjonalny światopogląd. Na przełomie XVIII i XIX wieku został on poddany kulturowej krytyce, zwanej romantyzmem. Zrozumiano wtedy, że zmiana języka i powiązanych z nim praktyk społecznych może powołać do życia nowe rodzaje społecznej organizacji, a nawet zmieniać bieg dziejów.

Słownik romantyczny był wyrazem buntu przeciwko oświeceniowemu „szkiełku i oku” – pozbawionemu emocji, naukowemu, mechanicystycznemu pojmowaniu świata. Słownik ten w niniejszej książce ma znaczenie symboliczne, ponieważ odzwierciedla pierwszy – i być może ostatni – sprzeciw człowieka wobec technologii.

Słownik

Czym jest słownik? Pojęcia „słownika” i „języka” nie odbiegają w niniejszej książce od standardowych definicji. Słownik możemy rozumieć jako zestaw słów, a język – jako reguły ich zastosowania. Trzeba jednak pamiętać, że można mówić o różnych słownikach i językach, na przykład: młodzieżowym, politycznym, przestępczym, fachowym czy literackim. Możemy także zawęzić znaczenie tych pojęć i mówić o słowniku (i języku) romantycznym, oświeceniowym lub słownikach, jakich używają poszczególni pisarze czy poeci. Najbardziej istotne jest jednak to, że niektóre słowniki mogą ekspandować oraz obejmować większy od pierwotnego zespół zjawisk i znaczeń. W analogiczny sposób, jak sądzę, możemy również rozpatrywać okresy nieobjęte źródłami pisanymi, czyli prehistorię, o czym mowa w części pierwszej książki.

Zainteresowany zjawiskiem ruchu romantycznego Rorty argumentuje, iż świat nie narzuca ludziom słownika, którym powinni go opisywać. Chodzi mu przede wszystkim o uświadomienie, że kiedy dochodzi do przekształcania się jednego słownika w inny, trudno jednoznacznie wskazać źródło takiego czy innego wyboru. Europa, jak twierdzi filozof, nie zdecydowała się przyjąć swoistego języka (słownika) poezji romantycznej czy mechaniki Newtonowskiej. Tego rodzaju przemiany nie były ani aktami woli, ani wynikiem dyskusji w pewnym lokalnym, hermetycznym gronie wtajemniczonych. Wyglądało to raczej tak, że Europa stopniowo „odzwyczajała się” od używania pewnych słów, a „przyzwyczajała” do używania innych.

A w jaki sposób z „kilkusetletniego zamętu odrodzenia” mógł wyłonić się nowy słownik, a przynajmniej jego zręby, najbardziej istotne dla dalszego rozwoju kultury europejskiej? Gdyby przyjrzeć się dokładniej temu słownikowi, który znamy w miarę dobrze z przekazów historycznych oraz z literatury, okaże się, iż miał on wiele wspólnego z konkretną rzeczywistością i nie powstał na skutek jakiejś bliżej niesprecyzowanej mutacji. Owszem, mutacja taka zapewne nastąpiła w jednej – lub raczej równolegle w wielu – głowach. Musiało istnieć jednak jakieś środowisko zewnętrzne, które umożliwiało przetrwanie mutacji lub jej odrzucenie. Ostatecznie przeżywają przecież tylko najkorzystniejsze mutacje. Poza tym mutacja owa nie wydarzyła się całkiem przypadkowo, ale można się domyślać, że została niejako sprowokowana funkcjonowaniem niespokojnych umysłów, bacznie obserwujących rzeczywistość. Można wskazać pewne słowa-klucze, wiodące metafory, które pojawiły się przed okresem odrodzenia i oświecenia, zanim jeszcze możemy mówić o nowym słowniku – słowniku mechanicystycznym. Jego wiodącymi metaforami były zegar i maszyna.

Dzięki rozwojowi technologii mechanicznej, której elementarnymi składnikami były średniowieczne młyny i zegary, późniejsi filozofowie, naukowcy, a w końcu i zwykli ludzie uwierzyli, że opisują świat o wiele lepiej, dokładniej i sprawniej niż ich przodkowie, posługujący się archaicznym słownikiem (nazwijmy go „alchemicznym”). Podobnie my dzisiaj jesteśmy przekonani, że słownik odrodzenia czy oświecenia nie sprawdza się w wielu współczesnych dziedzinach; jest anachroniczny. Wydaje się, że ciągle poszukujemy lepszego słownika i nigdy nie możemy być w pełni usatysfakcjonowani.

Pewną płaszczyzną formowania się słowników może być na przykład wiodąca w społeczeństwie technologia. Zapewne nie była ona dla ludzkości jedynym źródłem nowych słowników, metafor i światopoglądów, lecz miała znaczenie do pewnego stopnia determinujące. Pojawiające się słowniki i metafory nie musiały wypierać całkowicie starych, ale mogły z czasem okazywać się lepsze, bardziej racjonalne, lepiej spełniające zadania w nowej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Być może inicjowały one rozwój odmiennego sposobu myślenia i działania.

Metafora

Richard Rorty uważa, że dzieje ludzkości, a raczej myśli ludzkiej, można postrzegać jako historię ewolucji słownika lub wręcz historię metafory. Propozycja ta nawiązuje do idei ewolucji darwinowskiej i jest zwróceniem uwagi na możliwość traktowania ewolucji umysłu jako elementu rzeczywistości, który podlega prawom specyficznej selekcji, a więc jako czegoś, co po prostu przydarza się ludziom w ich zawikłanej historii. Widać w tej koncepcji odejście od jednoznacznej wizji umysłu będącego zwieńczeniem całego procesu rozwoju.

Idąc tym tropem, możemy sobie wyobrażać dzieje ludzkiego umysłu jako proces obumierania starych metafor i pojawiania się nowych, które zwykle powstają na podłożu tych poprzednich. Dzięki tej analogii możemy postrzegać nasz język i słownik, to znaczy naukę i kulturę Europy w XX czy XXI wieku, jako coś, co ukształtowało się w wyniku ogromnej liczby „zwykłych przygodności”, czyli zbiegów okoliczności. Zajmując się zaś wczesną historią gatunku ludzkiego, możemy nieco głębiej zbadać naturę owych przygodności. Wiadomo z nauk biologicznych, że mutacje wprawdzie zachodzą przypadkowo, ale istnieje również płaszczyzna ich selekcji. Tę płaszczyznę w wypadku organizmów żywych stanowi środowisko. A co jest tym środowiskiem dla słowników i metafor?

Przeanalizujmy popularną metaforę „czas to pieniądz”. Powiedzenie to przypisuje się Benjaminowi Franklinowi jako jedną z jego cennych rad udzielonych młodemu kupcowi. Nie wchodząc w szczegóły, możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że metafora ta musiała powstać w określonych warunkach, kiedy zjawisko upływającego czasu zostało skojarzone z gospodarką pieniężną. A więc musiał istnieć pieniądz oraz pewna rozpowszechniona w społeczeństwie opinia dotycząca wartości czasu w powiązaniu z wartością pieniądza. Czas musiał nabrać odpowiedniej waloryzacji, która pozwalała go skojarzyć z pieniądzem; został w jakiś sposób ukonkretniony i podporządkowany działaniom ludzkim, postrzegany jako pożyteczny dla człowieka lub nie, co musiało się dokonać w określonych warunkach społeczno-ekonomicznych. Dlatego też rozumiemy i doświadczamy dziś czasu jako czegoś, co może być inwestowane, planowane, marnowane, oszczędzane. Łatwo się domyślić, że metafora taka miałaby niewielkie szanse na przyjęcie się w społeczeństwie Pigmejów lub człowieka epoki kamienia. Ma ona więcej wspólnego z technologią, niż nam się wydaje.

Metafory są fundamentalnymi mechanizmami umysłu i kreują rzeczywistość społeczną. Metafory, łącząc się zwykle w sieci metaforycznych treści i pojęć, mogą być rodzajem drogowskazu dla naszych przyszłych działań, które z kolei będą korespondować (lub nie) z używanymi przez nas metaforami. Jeżeli ktoś poinformuje mnie – jako człowieka żyjącego w kulturze zachodniej – że „tracę czas”, to powinno mnie to zmobilizować do działania, w przeciwnym razie nie zdobędę odpowiedniego wykształcenia, nie znajdę atrakcyjnej pracy, nie zarobię pieniędzy, nie założę rodziny, nie kupię domu, samochodu, telewizora, nie pojadę na wakacje – jednym słowem zrujnuję sobie życie. Istnieje więc w tym zakresie sprzężenie zwrotne. Jeśli nasze działania będą zgodne z metaforami, których używamy, ich siła będzie rosła, a my doświadczymy większej satysfakcji z życia, w zgodzie z tym, co mówimy i jak postrzegamy świat. W tym sensie metafory mogą być traktowane nawet jako samospełniające się przepowiednie.

Metafory nie powstają jednak z pustki. Są również sposobem dopasowania się języka do zmieniającej się rzeczywistości, a nie na odwrót. Dzisiejsze metafory potrafią wyrazić, mimo wszystko, wiele praw rządzących rzeczywistością. Nie są wyłącznie naszymi projekcjami, co pozwala ponownie wrócić do pytania o sposoby korespondencji pomiędzy naszym językiem a światem na zewnątrz.

Układ książki

W pierwszej części autor zastanawia się, jak doszło do rozwoju pierwszych technologii, jakie miało to konsekwencje dla społeczeństwa i rozwoju wczesnego światopoglądu. Problematyka ta została zarysowana przez polskiego antropologa Andrzeja Wiercińskiego, który zasugerował istnienie dwóch podstawowych sposobów adaptacji kulturowej człowieka jako gatunku i społeczeństwa. Jest to problem technologii i jej związku z kulturą i kondycją społeczną. Wierciński opisuje sytuację w pierwotnej kulturze ludzkiej, w której technologia jest zjawiskiem deficytowym. Stawia on tezę, że to właśnie ów deficyt technologiczny – a nie rozwój narzędzi – pomógł wydatnie w formowaniu się natury ludzkiej wraz z jej pierwotną religijnością, symboliką, językiem, metaforami oraz wyzwoleniem się od zwierzęcych instynktów. O tym, jak kształtował się światopogląd i słownik w kulturze pierwotnych łowców-zbieraczy oraz jakie mogły być jego metafory, traktują rozdziały 1 i 2.

W rozdziale 3 zaprezentowana jest charakterystyczna technologia krzemienna, która w okresie rozwoju gospodarki rolniczej w Europie służyła nie tyle do panowania nad przyrodą, co do manipulacji społecznością ludzką. Wydaje się bowiem, że zanim ludzie nauczyli się korzystać z zaawansowanej technologii metalurgii w celu prowadzenia coraz skuteczniejszych wojen oraz podkreślania różnic między sobą, w myśl zasady „złoto dla najlepszych”, posługiwali się w tym celu technologią krzemienną, która jako pierwsza umożliwiała racjonalną ocenę wartości własnej osoby. Centralną postacią wielu społeczności europejskich stał się wtedy wirtualny, tytułowy bohater – Pan Wiórecki. Po wprowadzeniu gospodarki rolniczej w Europie narzędzia krzemienne, przede wszystkim tzw. długie wióry, nie były już tylko narzędziami, lecz prawzorem późniejszych gadżetów technologicznych. Wprowadziły one ponadto pewien rys abstrakcji, który pozwalał społecznościom rolniczym mierzyć i porównywać siebie oraz swoich współplemieńców. Technologia ta, jakkolwiek do pewnego stopnia niewydajna, miała poważne konsekwencje dla rozwoju społeczeństwa europejskiego, ponieważ nauczyła je myśleć w sposób bardziej racjonalny.

Rozdział 4 dotyczy technologii metalurgii, dzięki której ludzie nauczyli się posługiwać miarą i liczbą w oderwaniu od tego, czego dotyczą. Metalurgia powołała do życia zjawisko, którego ponoć niewolnikami jesteśmy dzisiaj – pieniądz. Był to sposób myślenia, który, jak sądzą niektórzy, dał podstawę filozofii i matematyce, jaką znamy obecnie. Wydaje się również, że na skutek obcowania człowieka z metalem poczęły kształtować się między innymi nowoczesne pojęcia „cnoty”, „prawdy” i „piękna”.

Druga część książki poświęcona jest maszynom. W rozdziałach 6 i 7 ukazano, jak ważnym fundatorem nowoczesnego obrazu świata, czyli nowożytnego słownika, była technologia maszyn, coraz silniej sprzężona z mechanizacją środowiska pracy, stosowaniem doskonalszych urządzeń oraz zrozumieniem praw, zgodnie z którymi działają. Podczas gdy starożytność nie doceniła roli technologii mechanicznej w zastosowaniu praktycznym, w średniowieczu zaczęto ją intensywnie rozwijać, wprowadzając kolejne innowacje. To prawdopodobnie średniowieczne młyny i wiatraki położyły fundament pod zwycięstwo mechaniki w kulturze europejskiej, natomiast prototypem, a równocześnie główną metaforą nowego paradygmatu stał się ostatecznie mechanizm zegarowy, który pozwolił, z jednej strony, wyobrażać sobie wycofanie się Boga ze świata materialnego, a z drugiej – utrzymać wiarę w istnienie porządku i ładu we wszechświecie. W przewrocie tym bardzo ważną rolę spełniał więc cykl innowacji technicznych, które zapoczątkowały nowy rozdział w rozwoju historii ludzkości, opierający się na dominacji technologii maszyn.

Technologia mechaniczna do tego stopnia zdominowała kulturę zachodnią, że jej słownik i metafory do dzisiaj współkształtują społeczeństwo. Dzięki niej powstała wizja nowoczesnego, biurokratycznie zarządzanego państwa narodowego oraz przyrody działającej według praw mechaniki. Słownik i metafory, powstałe na skutek obcowania człowieka z mechanizmami, posłużyły nawet jako budulec nowej teorii gospodarczej zwanej kapitalizmem (rozdział 8).

Technologie zawsze kształtowały światopogląd oraz wyznaczały nowe jego horyzonty. To oczywiste, lecz należy w tym miejscu uświadomić sobie być może jedyną prawdę niebędącą zwykłą „przygodnością”: poruszamy się w naszej powikłanej historii w istocie pomiędzy dwoma biegunami – przyrodą, z której wywodzimy się jako gatunek, oraz technologią, czyli sukcesywnie nawarstwiającymi się dziełami naszych rąk, dzięki którym nad przyrodą zapanowaliśmy, zmierzając najwyraźniej do tego, aby się od niej całkowicie uwolnić właśnie za pomocą technologii. Na to, co z tego może wynikać dla naszego słownika, sposobu patrzenia na świat, jak również ogólnie dla naszego gatunku, autor stara się zwrócić uwagę w części trzeciej.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube.

Informacje dodatkowe

Waga 344 g
Autor

Aleksander Dzbyński

Liczba stron

270

Oprawa

miękka

Format

14, x 20,5

Rok wydania

2011

EAN: 9788389949660

Opinie

Nie ma jeszcze żadnych recenzji

Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.

Wydawnictwo Sorus,
DM Sorus sp. z o.o.,
Bóżnicza 15/6,
60-643 Poznań,
Poland,
sorus@sorus.pl,
tel. +48 61 653 01 43

Wydawnictwo Sorus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.