Wywiad z Ulą Gudel, autorką „Jaszczurki” – część I

 04.03.2024 |  

Niedawno Jagoda Buch – prowadząca bloga Czytadło, przeprowadziła wywiad z Ulą Gudel, której powieść fantasy pt. Jaszczurka zagościła na rynku literackim już kilka miesięcy temu. Zachęcamy do przeczytania pierwszej części wywiadu.

Czytadło: Witam serdecznie, Ulo. Jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem?

Ula Gudel: Tak naprawdę od kiedy zaczęłam czytać. Bardzo wcześnie zaczęłam pisać opowiadania, prowadziłam dziennik. Ale transformacja od bujnej wyobraźni dziecka do tworzenia powieści zajęła mi trochę lat… Na swojej drodze spotkałam równie wielu ludzi, którzy zachęcali mnie do podjęcia się tego bardziej na poważnie, jak i takich, którzy byli całkowitymi sceptykami takiej życiowej ścieżki (bo co można na tym zarobić!)  Od decyzji do decyzji, kiedy w końcu zaczęłam „poważną” pracę na pełnym etacie, pisanie zeszło na dalszy plan. I tak to trwało do 2022. W maju 2021 roku zmarła bliska mi osoba, mój cioteczny brat, z którym dzieliłam od dzieciństwa swoją pasję do fantastyki. Przez rok próbowałam poskładać sobie to jakoś w głowie i… nie mogłam. Nagle miałam taką wielką dziurę w życiu, tyle przegadanych wątków z „Gwiezdnych Wojen”, tyle nocy spędzonych na graniu i to wszystko nagle jakby zniknęło w przepaści niepamięci. Kiedy wyjechałam na urlop w maju 2022, nagle historia ze mnie popłynęła. To było jak obsesja. W dwa tygodnie zapisałam sześć czy siedem notatników. I to był pierwszy szkic „Jaszczurki”. Hołdem w jego stronę jest nazwa plemienia Azzgotów. To było jego przybrane imię w RPG.

Czytadło: Czy istnieją jakieś książki, które wywarły na Tobie szczególne wrażenie lub miały wpływ na Twoje życie?

Ula Gudel: Któż ich nie ma! Z jakiegoś powodu (może lepiej nie dociekać!) uwielbiam książki, które dotykają ciemnej strony ludzkiej natury, na przykład „Miasto Ślepców” Jose Saramango czy „Nowy, wspaniały świat” Aldusa Huxleya. Te, po których nie można zasnąć, bo czuje się, że odsłoniły jakieś nieznane, nieprzemyślane wcześniej elementy układanki, która składa się na człowieczeństwo. Wydaje mi się, że to jest także przyczyną, dla której klasyczne opowieści, jak greckie mity, wciąż pozostają dla nas inspiracją – świetnie odtwarzają tak odwieczne dylematy, przed którymi stajemy, a także ograniczony wpływ, który mamy na własne przeznaczenie. Połykam też masowo kryminały, stąd pewnie elementy intrygi w „Jaszczurce”.

Czytadło: Czy masz jakieś ulubione miejsce do czytania, które sprzyja Twojej twórczości lub relaksowi?

Ula Gudel: Jako pracująca mama dziecka ze spektrum autyzmu cieszę się każdą chwilą i każdym miejscem, które daje mi nawet pięć minut na bycie z własnymi myślami. Nie mam ich za wiele. Przeważnie piszę i czytam albo bardzo wcześnie rano – około piątej, albo po tym, jak położę córkę spać, późnym wieczorem. Z tego samego powodu od wielu lat jestem też fanką audiobooków. Uprzyjemniają mi codzienne stanie w korkach.

Czytadło: Jakie gatunki muzyczne najbardziej Cię inspirują lub towarzyszą Ci w różnych chwilach życia?

Ula Gudel: Świetne pytanie! Mam kilka list, których słucham, kiedy piszę. Jedna, na której królują Loreena McKennitt, Secret Garden, Dead Can Dance i John Williams. Ale mam oddzielną listę na sceny walki… gdzie mam wszystko, od ciężkiego rocka po „Can’t take my eyes off you” w wykonaniu Frankie Vallie. To właśnie ta piosenka podyktowała mi niejako starcie Eli i Ha’tenga w pierwszym rozdziale „Jaszczurki”. Jestem osobą, która łatwo sobie wizualizuje słowo pisane, dlatego kiedy piszę, od razu przewija mi się przed oczyma film i muzyka jest jego nieodłączną częścią.

Czytadło: Jakie są Twoje ulubione miejsca na podróże? Czy podróże wpływają na Twoją twórczość literacką?

Ula Gudel: Jestem bardzo przyziemną podróżniczką. Urodziłam się na wsi i z pełną dumą mogę stwierdzić, iż wieś ze mnie nigdy nie wyszła. Gdziekolwiek nie pojadę, to zawsze te mniejsze, zapomniane albo w ogóle nieodwiedzane miejsca stają się moimi ulubionymi. Uwielbiam jeździć tam, gdzie mogę zaznać spokoju, natury, pogadać z ludźmi, wysłuchać ich historii. Ostatnio moją ulubioną destynacją stała się Sri Lanka, którą wszyscy przyjezdni traktują jako miejsce, gdzie przemieszcza się z jednego punktu do drugiego. Kiedy jednak zatrzymasz się na chwilę i zdecydujesz na eksplorację okolicy na dłużej, zaczynasz naprawdę rozumieć, jak funkcjonuje ten kraj i ludzie, którzy w nim mieszkają. I takie interakcje naprawdę dają mi inspirację do pisania. Z jednej strony autorzy fantasy mają niby znacznie większą wolność literacką niż pisarze z gatunku powieści historycznej. Niby nie muszą robić dogłębnych badań nad kulturą, którą opisują… jednak tworzenie nowego świata wcale nie jest takie proste i zatrzymanie się jedynie na powierzchni sprawia, że łatwo podważyć całą historię. Podróże są najlepszym źródłem przemyśleń do tego kontekstu. O ile chce nam się spędzić czas na zagłębienie w mikroświat miejscowych i wyjście poza hotel.

Czytadło: Jakie są Twoje zainteresowania poza literaturą? Czy masz jakieś hobby?

Ula Gudel: Wolałabym mieć ich mniej! Jestem, niestety, z natury ciekawska i interesuje mnie zdecydowanie zbyt wiele! Przede wszystkim, od dziecka fascynują mnie opowieści z różnych stron świata – mitologie, bajki. Zbieram je nałogowo. Aha, poczekaj, miała być „nie-literatura”. Komiks zatem też się nie liczy, godzinami mogłabym rozprawiać o Thorgalu… Anime, gry planszowe i rpg, choć nie grałam od lat, ciągle chętnie sprawdzam, co dzieje się w tej sferze. Chciałabym mieć więcej czasu na sport – chodzenie po górach, sztuki walki, jogę. Poświęcam na to tyle, ile mogę, ale zdecydowanie mam niedosyt. Pogodziłam się jednak z tym, że w życiu człowieka są różne etapy. Kiedy jest się nasto- lub dwudziestoparolatkiem, można spokojnie inwestować we wszystkie własne zainteresowania. Potem przychodzi czas na rodzinę, priorytety się zmieniają i ten sam czas zaczynamy inwestować przede wszystkim w relacje z bliskimi. Nie ma co udawać, że pracująca mama dziecka, które wymaga sporo dodatkowej opieki i uwagi, znajdzie czas na codzienne hobby. Napisanie książki było już cudem samym w sobie. Ale dzięki dobremu podziałowi obowiązków z mężem, a także pomocy przyjaciół i rodziny udaje mi się, na szczęście, wygospodarować te chwile dla siebie.

Druga część wywiadu pojawi się już za kilka dni!