1 września minął rok od premiery książki Przygody jeża farmaceuty. Historie najeżone mądrościami. Z tej okazji wracamy do rozmowy z Rafałem Sochackim – farmaceutą, wykładowcą i popularyzatorem wiedzy medycznej – o pomyśle, który narodził się podczas przypadkowej wizyty w księgarni, o pięćdziesięciu napisanych opowiadaniach oraz o tym, dlaczego najważniejsze lekcje dotyczące zdrowia najlepiej ukryć w dobrej historii.
Rok temu czytelnicy po raz pierwszy trafili na leśną polanę i do apteki Taty Jeża. Skąd wziął się pomysł na tę książkę?
Pomysł pojawił się spontanicznie. Czekałem na pociąg i, mając trochę czasu, wszedłem do jednej z popularnych księgarni. W dziale dla dzieci trafiłem na książkę, która przybliżała najmłodszym zawód lekarza. Zacząłem się wtedy zastanawiać, czy istnieje podobna publikacja o farmaceucie. Zrobiłem krótki research i okazało się, że takiej książki nie ma.
Pomyślałem też o tym, kiedy dziecko zwykle dowiaduje się, kim jest farmaceuta. Najczęściej dopiero wtedy, gdy zachoruje i pójdzie z rodzicami do apteki. Chciałem, żeby najmłodsi poznali tę rolę wcześniej i zobaczyli w farmaceucie nie tylko osobę wydającą leki, lecz przede wszystkim specjalistę ochrony zdrowia, do którego można zwrócić się z pytaniem. Uznałem, że albo sam napiszę taką książkę, albo kiedyś zrobi to ktoś inny.
Nie pisał Pan wcześniej dla dzieci. Co przekonało Pana, że obrany kierunek jest właściwy?
Kiedy miałem gotowe pierwsze opowiadania, zacząłem się zastanawiać, czy język na pewno jest przystępny i czy potrafię opowiadać w sposób interesujący dla dziecka. Wysłałem teksty trojgu znajomym, którzy mają dzieci, i poprosiłem, aby przeczytali je swoim pociechom. Informacje zwrotne były bardzo pozytywne. Usłyszałem, że historie dobrze się czyta i że rzeczywiście mają morał. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto książkę dokończyć i pokazać ją szerszemu gronu odbiorców.
Kim jest tytułowy Jeż Farmaceuta i z jakimi problemami zwracają się do niego mieszkańcy polany?
Przygody jeża farmaceuty to pięć opowiadań osadzonych na leśnej polanie. Tata Jeż prowadzi tam aptekę i pomaga jej mieszkańcom rozwiązywać różne problemy zdrowotne. Książka przybliża zawód farmaceuty, ale na tym się nie kończy. Jedna historia pokazuje, w jaki sposób przenoszą się choroby, inna przypomina, że leki nie są cukierkami i nie wolno ich nadużywać. Pojawia się też temat higieny snu i wyjaśnienie, dlaczego odpoczynek jest tak ważny.
Zależało mi na tym, aby książka niosła przesłanie zdrowotne zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, którzy będą im czytać. Mam nadzieję, że rodzice również znajdą w niej coś wartościowego.
Dlaczego wybrał Pan opowiadania, zamiast przekazać tę wiedzę wprost?
Rozmowa z małym dzieckiem o zdrowiu bywa trudna, bo nie jest to temat, który naturalnie je interesuje. Książka może stać się pretekstem, aby taką rozmowę w ogóle rozpocząć. Nie chciałem jednak wskazywać palcem: „tak trzeba robić i koniec”. Każde zagadnienie pokazuję na przykładzie bohaterów. Dziecko śledzi opowieść, obserwuje konsekwencje ich zachowań i samo dochodzi do wniosku, jak warto postępować. Dzięki temu wiedza pojawia się w sposób bardziej naturalny.
Do kogo kieruje Pan tę książkę?
Przede wszystkim do dzieci w wieku od trzech do ośmiu lat, zanim jeszcze same zaczną interesować się zdrowiem. Im wcześniej rozpoczniemy edukację, tym większa szansa, że wyrosną na bardziej świadomych i – mam nadzieję – zdrowszych dorosłych.
Drugą ważną grupą są rodzice. Historie podpowiadają, w jaki sposób można mówić z dzieckiem o zdrowiu i jak zainteresować je tym tematem. Książka ma być praktycznym narzędziem do wspólnej rozmowy, nie tylko zbiorem zasad do zapamiętania.
Od pierwszego pomysłu do premiery prowadziła dość długa droga. Jak wyglądała praca nad tekstem?
Sam proces pisania był jednocześnie krótki i długi. Napisałem trzy lub cztery opowiadania, po czym odłożyłem projekt. Przez prawie dwa lata plik spokojnie czekał na pulpicie mojego komputera. Odnalazłem go przypadkiem podczas porządkowania dokumentów i wtedy uznałem, że warto wrócić do pomysłu.
Ostatecznie powstało około pięćdziesięciu opowiadań, z których pięć znalazło się w książce. Samo wymyślanie historii przychodziło mi dość łatwo, ponieważ tematów związanych ze zdrowiem jest bardzo wiele. Nie brakowało mi inspiracji, a tworzenie świata leśnej polany było prawdziwą przyjemnością.
Czy napisane opowiadanie pozostawało takie, jak w pierwszej wersji?
Właśnie to zaskoczyło mnie najbardziej. Początkowo sądziłem, że napiszę jedno opowiadanie, zamknę temat i przejdę do kolejnego. Tymczasem często wracałem do tekstu, zmieniałem bieg wydarzeń, dopisywałem poboczne sytuacje i sprawdzałem, czy historia może potoczyć się inaczej.
Która historia jest Panu szczególnie bliska?
Opowiadanie o nauczycielce Sowie, która ma problemy ze snem. Podczas wykładów bardzo często podkreślam, że sen jest podstawą zdrowia, dlatego higiena snu była jednym z pierwszych tematów, jakie chciałem poruszyć.
Ta opowieść ma również drugą warstwę. Dyskretnie pojawia się w niej problem pracoholizmu – Sowa poświęca pracy zbyt wiele czasu i właśnie stąd bierze się jej problem zdrowotny. Chciałem pokazać, jak ważna jest równowaga pomiędzy pracą a życiem prywatnym i jak mocno jej brak może wpływać na organizm. Dziecko zobaczy historię zmęczonej nauczycielki, a dorosły może odczytać w niej także pytanie o własne nawyki.
Jaka jest najważniejsza myśl, którą czytelnicy powinni wynieść z książki?
Że zdrowie tworzą małe nawyki i buduje się je przez cały czas. Nie jest czymś, o co dbamy wyłącznie wtedy, gdy jesteśmy chorzy. Powinniśmy troszczyć się o nie każdego dnia.
A gdyby miał Pan zachęcić do lektury jednym zdaniem?
Powiedziałbym, że jest to książka, która może zmienić podejście czytelnika do zdrowia.
Rok z Jeżem Farmaceutą
Pierwsza rocznica premiery to dobry moment, by ponownie odwiedzić leśną polanę albo poznać ją po raz pierwszy. Pięć przygód Taty Jeża otwiera rozmowę o zdrowiu przez wspólnie przeżywaną historię.





