Namalujcie mi ogród

78,00 zł

Użyj kuponu POEZJATERAZ, aby otrzymać 25% rabatu na każdy tomik poezji!

Kod rabatowy ważny jeszcze przez

 

Poetycki zapis ponad czterech dekad doświadczeń, emocji i dojrzewania autorki, w którym zachwyt nad światem splata się z miłością, niepewnością, przemijaniem i codziennymi obserwacjami.

Opis

Zbiór obejmuje ponad cztery dekady twórczości i doświadczeń autorki – od nienasycenia i uniesień, przez czas przebudzenia, aż po spokojne przyjęcie chwili. Jej przenikliwe spojrzenie na świat dojrzewa, powraca w nowych kontekstach i odbija się w aktualnych wydarzeniach. Uczucia nie tracą intensywności, lecz naznaczone przez czas przybierają inne formy.

Wyjątkowy liryczny pamiętnik kształtowania się wrażliwości poetki, wyczulonej na zachwycający i wielobarwny świat przyrody. Anna Olszewska potrafi pięknie pisać zarówno o marzeniach i radościach, jak i o smutku, niepewności czy przemijaniu. Jej wiersze przepełnione są delikatnością, choć nie stroni od utworów z dawką ironii, a nawet sarkazmu. Ta różnorodność sprawia, że tomik nie jest jedynie zbiorem lirycznych wyznań – to opowieść o emocjach towarzyszących poetce podczas pracy twórczej.

Jacek Gutry


Anna Elżbieta Olszewska – autorka wierszy i tekstów satyrycznych, przez lata tworzonych na Turnieju Łgarzy w Bogatyni (1991). Jej utwory były prezentowane na antenie radiowej Trójki, a także na deskach Teatru Ochoty w ramach cyklu „Scena Debiutu”. Dziś nadal, jako osoba aktywna twórczo, pisze i uczestniczy w spotkaniach poetycko-muzycznych, wierząc w siłę słowa.


SPIS TREŚCI

  1. Primaaprilisowy chłopak
  2. Wiatr
  3. Rozmowa o niczym
  4. Siedząc na drzewie
  5. Zwierciadła
  6. Z tęsknot grafomanki
  7. Do G.K.
  8. Stary znajomy
  9. * * * (Chcesz żyć jak…)
  10. Wycieczka
  11. Appassionata
  12. Świt
  13. Nie-erotyk
  14. Chciałabym wyjechać w góry
  15. Niedorośli do marzeń
  16. Ćma
  17. Zielonowłose
  18. Dalej…
  19. Wieczorem
  20. Namalujcie mi ogród
  21. Karty
  22. Pocztówka na „poste restante”
  23. Śnieg
  24. Wizyta
  25. Prawie sen
  26. Dobranoc
  27. Do lata
  28. Deszcz
  29. Marzenie
  30. Czas wolny
  31. Szara godzina
  32. Pozostań, lato
  33. Zielonoocy kochankowie
  34. Deszczowy wiersz
  35. Północny ogród
  36. Pociągi
  37. Nie pozwól
  38. Zapałka marzeń
  39. Chciałabym…
  40. Z pamiętnika księcia małżonka
  41. „* * * (Nie bój się rozstań…)
  42. Niedojrzałe lato
  43. Ballada dziadowska
  44. Błaznom
  45. Bezsenność
  46. Walc na cztery lewe ręce
  47. Motyle
  48. 1, 2, 3… Próba sprayu
  49. Życzenia
  50. Cirrus stratos
  51. Fotografia
  52. * * * (W półmroku przedmioty…)
  53. Cmentarz Kamionkowski – pamięci Jakuba Jasińskiego
  54. Spokój
  55. Pocztówka
  56. Lot
  57. Ballada o żarcie
  58. Wiedza – to potęga
  59. To lubię
  60. * * * (Przytul mnie…)
  61. Modlitwa gracza
  62. Nonkonformista
  63. Gwiazda
  64. Na tropie
  65. Leszczyna
  66. Dobranoc
  67. Pomiędzy
  68. W domu
  69. Tylko tyle… aż tyle
  70. Głupia piosenka o miłości
  71. A może słoń?
  72. Pierwszy śnieg
  73. Sny
  74. Żegnaj, smutku
  75. Skrzypce taty

PRIMAAPRILISOWY CHŁOPAK

Iskry deszczu przepełniają czarny puchar asfaltu.
Toń sali głuchnie w wymuszonym gwarze wzruszeń.
On siedzi tuż obok.
Mrok zamyślenia wywabia uśmiechnięte plamy słów z jego ust.
Okrywa mnie wiosną.
Zasypuje kaskadą sekund jak deszczem czterolistnej koniczyny.
Teraz taniec niby chory wiatr wiruje, staczając się na dno obietnicy.
Iskry deszczu przepełniły czarny puchar asfaltu.
Czy wiesz, że lubię deszcz?
Ty odchodzisz.
W deszcz.
W taniec.
W zamyślenie.
Do następnego kwietnia.
1979

WIATR

Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,
Być snem własnym,
Mdłym marzeniem…
Rozkojarzyć się w przestrzeni,
W tańcu liści pod błękitem,
I zapomnieć o istnieniu.
Sięgnąć szczytu
Doskonałych pieśni barwy.
Wzbić się nad komputer czarny
Zaprogramowanej ziemi,
Zginąć w nad-kosmicznym pyle,
Zmylić gwiezdne sekundniki
I zagubić się na tyle,
By przez chwilę nie być nikim.
Potem znaleźć się i znowu
Żyć i plątać przewodniki
Gigantycznych maszyn losu,
By znów kiedyś zostać nikim.
Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,
Być snem własnym…
I cierpieniem
nigdy nie być.
1979

ROZMOWA O NICZYM

Taniec, nadzieja,
Blade światło ciemności…
Nadzieja, taniec,
Ktoś, kto sobą się złości…
Wiatr, deszcz ze śniegiem…
Mgnienie chwili spod powiek…
Czy ON to powie, czy nie powie?
Życie – włos, w jednym słowie.
Oczekiwanie. Co ja w tobie widzę?
Marzenia? Nadzieję?
Coś, z czego w duchu szydzę –
Rozmowę o niczym,
W której cały świat.
Cały świat?
Świat. Świat…
1980

SIEDZĄC NA DRZEWIE

W dłoniach dębu
W dłoniach świerku
W dłoniach drzew
Które nie znają samotności
Splótłszy swe soczyste konary
Siedzę
Myśląc
Jak zacząć swój wiersz
Od szczęścia spacerującego na ośmiu nogach
Dużego szczęścia
Które pożera bezlitośnie
Krwiopijne utrapienia
Komary?
Drzewa odpowiadają „TAK”
Drzewa odpowiadają „NIE”
1980

ZWIERCIADŁA

Przeglądam się w zieleni
– Jesteś sama.
– Nie, jest tu mnóstwo cieni:
To cień dnia dzisiejszego.
Przeglądam się w brunatności
– Byłaś sama.
– Nie, były cienie konarów drzew:
To towarzysze przeszłości.
Przeglądam się w oczach nieba
– Czy tobie kogoś potrzeba?
Niebo zamknęło oczy.
Ja – nie wiem.
Przeglądam się w ciszy
Jest szumna jak zieleń,
Smukła jak brunatność
I ma oczy nieba.
– Tu nie ma cieni.
To ty masz tysiąc odbić.
A może to nie te zwierciadła…?
1980

Z TĘSKNOT GRAFOMANKI

Ile o was, lasy, strof już napisano,
Ilu poetów swe pióra stępiło?
Opisywali wieczorem i rano,
Co będzie kiedyś i co niegdyś było.
Morze słów całe miało was określić.
Metaforycznie nawet jagód dzbanki
Opisywano w setkach wzniosłych pieśni,
Cóż więc naskrobie pióro grafomanki?
Już wiem. Nie będę więcej tracić czasu,
Lecz kto chce poznać las z najszczerszej pieśni,
Ten niechaj wejdzie, jak dziki, do lasu
I z lasem – bratem wiersz swój pierwszy prześni.
1980

DO G.K.

Kiedy kreślę niecierpliwie
czas, co minął mi na drzewie,
trudno jest mi w to uwierzyć,
Że widziałam kiedyś ciebie.
Postrzępionym drzew konarom
Powierzałam tajemnicę.
Coś szeptałam im o tobie,
Chcąc ułożyć z marzeń życie.
A dziś tylko inicjały
Po tobie mi pozostały.
Krzywo kilka cyfr skreślonych –
To twój numer telefonu.
Czy dziękować mam ci za to?
Śmieszne było tamto lato.
1980

STARY ZNAJOMY

– Cześć! Jak żyjesz?
– Jakoś leci.
– Co u Ciebie?
– Po staremu.
Jakoś żyję, wiesz, obleci.
Tańczysz jeszcze? Chyba tyjesz.
No, a tamten kabarecik?
– Nie, nie tańczę. Nosisz brodę?!
Fajnie ci. Pamiętasz Sławka?
Wczoraj kupił sobie Skodę.
– Ten ma farta! Ja pamiętam,
Jak groziła mu poprawka…
Ale ja już tu wysiadam.
Od przedwczoraj szukam pracy.
Spotkam cię, poopowiadam…
No, a teraz – do widzenia!
– Chciałabym cię znów zobaczyć!
Cześć! Cześć… Szkoda, że to koniec…
Pal sześć! A niech leci – „dzwoniec”!
1980

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube.

Informacje dodatkowe

Waga 230 g
Wymiary 19,5 × 12,5 × 1,5 cm
Autor

Anna Elżbieta Olszewska

Język

polski

Oprawa

twarda

Rok wydania

2026

Strony

124

Rodzaj

Ebook, Książka drukowana

Kolor wnętrza

112 stron cz-b i 12 kolorowych

Liczba ilustracji

12

EAN: 9788368466416

Opinie

Nie ma jeszcze żadnych recenzji

Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.

Wydawnictwo Sorus,
DM Sorus sp. z o.o.,
Bóżnicza 15/6,
60-643 Poznań,
Poland,
sorus@sorus.pl,
tel. +48 61 653 01 43

0