Opis
Zbiór obejmuje ponad cztery dekady twórczości i doświadczeń autorki – od nienasycenia i uniesień, przez czas przebudzenia, aż po spokojne przyjęcie chwili. Jej przenikliwe spojrzenie na świat dojrzewa, powraca w nowych kontekstach i odbija się w aktualnych wydarzeniach. Uczucia nie tracą intensywności, lecz naznaczone przez czas przybierają inne formy.
Wyjątkowy liryczny pamiętnik kształtowania się wrażliwości poetki, wyczulonej na zachwycający i wielobarwny świat przyrody. Anna Olszewska potrafi pięknie pisać zarówno o marzeniach i radościach, jak i o smutku, niepewności czy przemijaniu. Jej wiersze przepełnione są delikatnością, choć nie stroni od utworów z dawką ironii, a nawet sarkazmu. Ta różnorodność sprawia, że tomik nie jest jedynie zbiorem lirycznych wyznań – to opowieść o emocjach towarzyszących poetce podczas pracy twórczej.
Jacek Gutry
Anna Elżbieta Olszewska – autorka wierszy i tekstów satyrycznych, przez lata tworzonych na Turnieju Łgarzy w Bogatyni (1991). Jej utwory były prezentowane na antenie radiowej Trójki, a także na deskach Teatru Ochoty w ramach cyklu „Scena Debiutu”. Dziś nadal, jako osoba aktywna twórczo, pisze i uczestniczy w spotkaniach poetycko-muzycznych, wierząc w siłę słowa.
SPIS TREŚCI
- Primaaprilisowy chłopak
- Wiatr
- Rozmowa o niczym
- Siedząc na drzewie
- Zwierciadła
- Z tęsknot grafomanki
- Do G.K.
- Stary znajomy
- * * * (Chcesz żyć jak…)
- Wycieczka
- Appassionata
- Świt
- Nie-erotyk
- Chciałabym wyjechać w góry
- Niedorośli do marzeń
- Ćma
- Zielonowłose
- Dalej…
- Wieczorem
- Namalujcie mi ogród
- Karty
- Pocztówka na „poste restante”
- Śnieg
- Wizyta
- Prawie sen
- Dobranoc
- Do lata
- Deszcz
- Marzenie
- Czas wolny
- Szara godzina
- Pozostań, lato
- Zielonoocy kochankowie
- Deszczowy wiersz
- Północny ogród
- Pociągi
- Nie pozwól
- Zapałka marzeń
- Chciałabym…
- Z pamiętnika księcia małżonka
- „* * * (Nie bój się rozstań…)
- Niedojrzałe lato
- Ballada dziadowska
- Błaznom
- Bezsenność
- Walc na cztery lewe ręce
- Motyle
- 1, 2, 3… Próba sprayu
- Życzenia
- Cirrus stratos
- Fotografia
- * * * (W półmroku przedmioty…)
- Cmentarz Kamionkowski – pamięci Jakuba Jasińskiego
- Spokój
- Pocztówka
- Lot
- Ballada o żarcie
- Wiedza – to potęga
- To lubię
- * * * (Przytul mnie…)
- Modlitwa gracza
- Nonkonformista
- Gwiazda
- Na tropie
- Leszczyna
- Dobranoc
- Pomiędzy
- W domu
- Tylko tyle… aż tyle
- Głupia piosenka o miłości
- A może słoń?
- Pierwszy śnieg
- Sny
- Żegnaj, smutku
- Skrzypce taty
PRIMAAPRILISOWY CHŁOPAK
Iskry deszczu przepełniają czarny puchar asfaltu.
Toń sali głuchnie w wymuszonym gwarze wzruszeń.
On siedzi tuż obok.
Mrok zamyślenia wywabia uśmiechnięte plamy słów z jego ust.
Okrywa mnie wiosną.
Zasypuje kaskadą sekund jak deszczem czterolistnej koniczyny.
Teraz taniec niby chory wiatr wiruje, staczając się na dno obietnicy.
Iskry deszczu przepełniły czarny puchar asfaltu.
Czy wiesz, że lubię deszcz?
Ty odchodzisz.
W deszcz.
W taniec.
W zamyślenie.
Do następnego kwietnia.
1979
WIATR
Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,
Być snem własnym,
Mdłym marzeniem…
Rozkojarzyć się w przestrzeni,
W tańcu liści pod błękitem,
I zapomnieć o istnieniu.
Sięgnąć szczytu
Doskonałych pieśni barwy.
Wzbić się nad komputer czarny
Zaprogramowanej ziemi,
Zginąć w nad-kosmicznym pyle,
Zmylić gwiezdne sekundniki
I zagubić się na tyle,
By przez chwilę nie być nikim.
Potem znaleźć się i znowu
Żyć i plątać przewodniki
Gigantycznych maszyn losu,
By znów kiedyś zostać nikim.
Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,
Być snem własnym…
I cierpieniem
nigdy nie być.
1979
ROZMOWA O NICZYM
Taniec, nadzieja,
Blade światło ciemności…
Nadzieja, taniec,
Ktoś, kto sobą się złości…
Wiatr, deszcz ze śniegiem…
Mgnienie chwili spod powiek…
Czy ON to powie, czy nie powie?
Życie – włos, w jednym słowie.
Oczekiwanie. Co ja w tobie widzę?
Marzenia? Nadzieję?
Coś, z czego w duchu szydzę –
Rozmowę o niczym,
W której cały świat.
Cały świat?
Świat. Świat…
1980
SIEDZĄC NA DRZEWIE
W dłoniach dębu
W dłoniach świerku
W dłoniach drzew
Które nie znają samotności
Splótłszy swe soczyste konary
Siedzę
Myśląc
Jak zacząć swój wiersz
Od szczęścia spacerującego na ośmiu nogach
Dużego szczęścia
Które pożera bezlitośnie
Krwiopijne utrapienia
Komary?
Drzewa odpowiadają „TAK”
Drzewa odpowiadają „NIE”
1980
ZWIERCIADŁA
Przeglądam się w zieleni
– Jesteś sama.
– Nie, jest tu mnóstwo cieni:
To cień dnia dzisiejszego.
Przeglądam się w brunatności
– Byłaś sama.
– Nie, były cienie konarów drzew:
To towarzysze przeszłości.
Przeglądam się w oczach nieba
– Czy tobie kogoś potrzeba?
Niebo zamknęło oczy.
Ja – nie wiem.
Przeglądam się w ciszy
Jest szumna jak zieleń,
Smukła jak brunatność
I ma oczy nieba.
– Tu nie ma cieni.
To ty masz tysiąc odbić.
A może to nie te zwierciadła…?
1980
Z TĘSKNOT GRAFOMANKI
Ile o was, lasy, strof już napisano,
Ilu poetów swe pióra stępiło?
Opisywali wieczorem i rano,
Co będzie kiedyś i co niegdyś było.
Morze słów całe miało was określić.
Metaforycznie nawet jagód dzbanki
Opisywano w setkach wzniosłych pieśni,
Cóż więc naskrobie pióro grafomanki?
Już wiem. Nie będę więcej tracić czasu,
Lecz kto chce poznać las z najszczerszej pieśni,
Ten niechaj wejdzie, jak dziki, do lasu
I z lasem – bratem wiersz swój pierwszy prześni.
1980
DO G.K.
Kiedy kreślę niecierpliwie
czas, co minął mi na drzewie,
trudno jest mi w to uwierzyć,
Że widziałam kiedyś ciebie.
Postrzępionym drzew konarom
Powierzałam tajemnicę.
Coś szeptałam im o tobie,
Chcąc ułożyć z marzeń życie.
A dziś tylko inicjały
Po tobie mi pozostały.
Krzywo kilka cyfr skreślonych –
To twój numer telefonu.
Czy dziękować mam ci za to?
Śmieszne było tamto lato.
1980
STARY ZNAJOMY
– Cześć! Jak żyjesz?
– Jakoś leci.
– Co u Ciebie?
– Po staremu.
Jakoś żyję, wiesz, obleci.
Tańczysz jeszcze? Chyba tyjesz.
No, a tamten kabarecik?
– Nie, nie tańczę. Nosisz brodę?!
Fajnie ci. Pamiętasz Sławka?
Wczoraj kupił sobie Skodę.
– Ten ma farta! Ja pamiętam,
Jak groziła mu poprawka…
Ale ja już tu wysiadam.
Od przedwczoraj szukam pracy.
Spotkam cię, poopowiadam…
No, a teraz – do widzenia!
– Chciałabym cię znów zobaczyć!
Cześć! Cześć… Szkoda, że to koniec…
Pal sześć! A niech leci – „dzwoniec”!
1980
Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.
Wydawnictwo Sorus,
DM Sorus sp. z o.o.,
Bóżnicza 15/6,
60-643 Poznań,
Poland,
sorus@sorus.pl,
tel. +48 61 653 01 43
Opinie
Nie ma jeszcze żadnych recenzji