Wszystkim byłym gimbusom – jak dorosnąć i nie zwariować?

 30.01.2023 |  

Reforma edukacyjna, która miała w teorii zmienić ten etap życia młodych ludzi na lepsze, zapoczątkowała serię wykluczeń, chorób psychicznych, prób samobójczych i okrucieństwa. Brak zrozumienia, który dotyczył wielu młodych ludzi uczęszczających do gimnazjum, to bardzo złożona kwestia. Ci, którzy nie mieli okazji doświadczyć wątpliwej przyjemności uczenia się w „gimbazie”, powinni koniecznie sięgnąć po poruszające zwierzenia Sary Birchtree.

Czy uda mi się dopasować?

To pytanie zadaje sobie każdy nastolatek. Dorosłemu często ciężko jest pojąć, że życie w szkole może być piekłem, a interakcje społeczne tak trudne, że łatwiej jest zamknąć się w sobie. Autorka Wszystkim byłym gimbusom rozlicza się z przeszłością na nasyconych emocjami stronach swojej pierwszej książki. Nie brakuje poruszających momentów, które aż przenikają uczuciami młodej, zagubionej osoby. W ostrych słowach podsumowuje nie tylko swoje błędne decyzje, ale również okrucieństwo rówieśników i ich bezwzględność. Historie, na których bazuje, wydarzyły się naprawdę, a Sara często wracała pamięcią do notatnika, który spisała 6 lat wcześniej. Można nawet odnieść wrażenie, że dzięki debiutanckiej książce rozlicza się ze swoimi demonami i dawnymi oprawcami.

Gimnazjum – najgorszy okres w moim życiu

Sara Birchtree nie ukrywa, że w gimnazjum zatraciła swoją tożsamość. Usiłowała się przystosować do otoczenia, choć nie raz była świadkiem, jak bezwzględni potrafią być jej rówieśnicy. Ciężkie chwile odbiły się na jej psychice, popadła w anoreksję i przestała czuć się dobrze we własnej skórze. Ta książka to jej forma terapii. Jako dorosła, dojrzała osoba nie boi się już mówić, jak trudno jej było żyć w gimnazjum i codziennie mierzyć z problemami z pogranicza dorosłości. Musiała ukrywać swoją prawdziwe oblicze i wpasować się w damską klasę, gdzie dręczenie i szykanowanie było na porządku dziennym. Tę pozycję z pewnością powinni przeczytać rodzice dzieci, które zaczynają dorastać, a także byłe „gimbusy” i przyszli licealiści.