Wywiad z Ulą Gudel, autorką „Jaszczurki” – część III

 08.03.2024 |  

Przybywamy z trzecią i ostatnią częścią wywiadu z fantastyczną kobietą, autorką pierwszego tomu serii Dziewczyna Bez Imienia – Ulą Gudel!

Czytadło: Postacie w Jaszczurce są wyjątkowo dobrze skonstruowane. Jak pracowałaś nad ich charakteryzacją i czy któryś z bohaterów jest Ci szczególnie bliski?

Ula Gudel: Dziękuję! Naprawdę miło mi to słyszeć! Każda z postaci jest mi tak naprawdę bliska… ale żadna nie jest wzorowana na nikim konkretnym. Czasami sobie z nimi pogadam przed pójściem spać. Pomyślę, jakie mieli dzieciństwo. Jakie mają marzenia, aspiracje. Ja bardzo lubię ludzi i tak na co dzień także lubię poznawać różnorodne osobowości. Mogę zdradzić, że mój mąż jest zauroczony Teminą i twierdzi, że to dlatego, iż w największym stopniu mnie przypominabyć może jej praktyczne nastawienie do świata jest rzeczywiście mi bliskie.

Czytadło: Jakie są główne tematy, którymi chciałabyś się zajmować, wprowadzając do fabuły elementy magii i tajemniczych sił?

Ula Gudel: Fascynuje mnie zderzenie cywilizacji z nieokiełznanymi siłami natury. W następnych częściach „Dziewczyny Bez Imienia” właśnie takich elementów magii będziemy doświadczać – nimfy, syreny, centaury, smoki… stworzenia, które symbolizują niepokorne, kapryśne żywioły i bezradność człowieka wobec nieznanego, a także odkrywanie, jak te żywioły zrozumieć i pogodzić się z ich wpływem, jaką cenę trzeba zapłacić za życie z nimi
w zgodzie.

Czytadło: Dlaczego wybrałaś elfa o imieniu Tallen i tajemniczą dziewczynę Eli jako kluczowe postacie w historii? Jakie cechy w nich widzisz jako najbardziej istotne dla rozwoju fabuły?

Ula Gudel: Tworzenie postaci kobiecych jest jednym z najtrudniejszych zadań pisarskich. Naprawdę, o wiele łatwiej jest wymyśleć męskiego bohatera, który będzie lubiany przez odbiorców. Wiem to z autopsji. Tak niewiele jest postaci kobiecych w fantastyce, które szczerze polubiłam. Powodów ku temu jest wiele, nie chcę się nad nimi rozwodzić. Ilekroć rozmawiałam ze swoimi przyjaciółkami, „którą superbohaterką chciałabyś być?” (tak, mamy takie tematy, nie tylko paznokcie i pieluchy), wiele z nich odpowiadało: „…żadną.
Żadna z nich nie jest kimś, kim chciałabym się stać”. Eli jest młoda. Niedoświadczona. Szczera. Nie jest ani typową twardzielką, nie udaje, że jest mężczyzną. Nie jest też uwodzicielką. Jest zwykła. Ma w sobie wiele skromności i pokory. Ale też niezłomną wolę, lojalność i wierność swoim własnym zasadom. Świat ją weryfikuje. Jej naiwna wiara w lepszą stronę ludzkiej natury napotyka mur oporu żelaznych praw Ha’ami. Było dla mnie naprawdę ważne, by właśnie taka osoba była „wybrańcem.” O Tallenie nie dowiadujemy się zbyt wiele w „Jaszczurce”, ale poznamy go lepiej w kolejnych częściach. Jest Wędrowcem – elfem, który nigdy się nie osiedlił i poświęcił życie na dbanie
o magiczne stworzenia w Zielonym Królestwie. Pewnego dnia natrafił na zagubioną dziewczynę, która straciła pamięć o tym, kim jest. Nadał jej imię Eli i od tej pory stali się nierozłączni. Więcej o ich historii dowiemy się z nadchodzących opowiadań i w kolejnych tomach „Dziewczyny Bez Imienia”.

Ciekawym wątkiem jest dla mnie zderzenie kultur – sama mieszkałam do tej pory w kilku bardzo różnych krajach i obserwowałam, jak różnie ludzie podchodzą do adaptacji w nieznanych warunkach. Spotkałam się z pytaniami czytelników, dlaczego Eli nie jest bardziej zdecydowana w działaniu, dlaczego decyduje się ufać Teminie czy Periemu. Samotna dziewczyna w kraju, którego nie zna i nie rozumie. Przy pierwszej próbie oporu pobita do nieprzytomności przez wojownika, który ją przesłuchiwał… Jak wielkie musi być poczucie bezradności w takiej sytuacji? Takie rozterki towarzyszyły mi na każdym kroku.

Czytadło: Styl pisarski w Jaszczurce jest bardzo płynny. Jak dbałaś o równowagę między opisami świata a dialogami?

Ula Gudel: Dziękuję, ciągle pracuję nad warsztatem. Staram się tworzyć książkę, którą sama chętnie bym czytała. Opisywanie świata nie jest łatwe, zwłaszcza jak ma się wszystko ułożone w głowie, łatwo to przegapić fakt, iż czytelnik nie ma tych wszystkich informacji. Na etapie szkicu miałam bardzo pomocnych przyjaciół, którzy szczerze wytykali mi braki, jeśli tylko czuli niedosyt, np. opisu postaci czy sytuacji.

Czytadło: Czy możesz podzielić się z nami, co zainspirowało Cię do stworzenia zaskakującego finału? Czy miałaś od początku określony kierunek dla losów Ha’ami czy rozwijały się one organicznie w trakcie pisania?

Ula Gudel: Mam przemyślaną całą serię i całość losów głównych bohaterów. Natomiast niektóre wątki poboczne przychodzą bardziej spontanicznie. Finał „Jaszczurki” był zawarty już w pierwszym szkicu książki… obawiam się, że fatum jest nieubłagane. 

Czytadło: Czy mogłabyś podzielić się z czytelnikami jakimiś zapowiedziami lub wskazówkami odnośnie wydarzeń lub postaci, które mogą pojawić się w przyszłych częściach serii? Ile planujesz części?

Ula Gudel: W tej chwili mam skończoną drugą część, która czeka na redakcję i trzecią napisaną w trzech czwartych. Ale, jak wspomniałam, „Jaszczurka” jest tak naprawdę kontynuacją pewnej historii. Szczegóły z przeszłości tak Eli, jak i innych bohaterów planuję ujawniać krok po kroku, w opowiadaniach. Zobaczymy jeszcze, w jakiej formie zostaną opublikowane. Przede wszystkim, jestem niezwykle szczęśliwa, że moja powieść pozyskała czytelników, którzy cieszą się z jej odkrywania tak jak ja. Jestem bardzo wdzięczna za wszystkie pozytywne, jak i krytyczne opinie. Ta książka ma dla mnie bardzo osobiste znaczenie, więc to, że przemawia także do innych, jest dla mnie naprawdę ważne. Mam nadzieję, że dalsze losy bohaterów „Jaszczurki” nie rozczarują i dostarczą kolejnych ekscytujących wrażeń!

Czytadło: Serdecznie dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia, udzielenie ciekawych odpowiedzi na pytania i za poświęcony czas. Życzę, Ulo, dalszych sukcesów! Czekamy na Twoją następną powieść i zapraszam na kolejne spotkanie.

Dziękujemy autorce oraz Jagodzie Buch za przygotowanie i przeprowadzenie tego wywiadu.

Wszystkim kobietom życzymy dzisiaj wszystkiego dobrego!