Ukryte słowa

(1 opinia klienta)

Zakres cen: od 50,00 zł do 62,90 zł

Użyj kuponu POEZJATERAZ, aby otrzymać 25% rabatu na każdy tomik poezji!

Kod rabatowy ważny jeszcze przez

 

Osobisty i refleksyjny tomik poezji o poszukiwaniu sensu, miłości, przebaczeniu i mierzeniu się z własną przeszłością. Wiersze prowadzą przez doświadczenia wiary, samotności, zranienia i wewnętrznej przemiany, stawiając pytania o człowieka zagubionego we współczesnym świecie.

 

Opis

Zamknąłem w sobie siebie i grzech,

Upadłem, bo chciałem kochać tak, jak umiem.

Autor na kanwie własnych doświadczeń stara się nawiązać dialog z człowiekiem zagubionym w chaosie współczesności. Ten osobisty manifest do świata zachęca, by zatrzymać się, spojrzeć sobie w oczy i odnaleźć wokół wiele ukrytych słów, które są zapisane w codzienności. Aby móc je usłyszeć, wystarczy trochę dobrej woli, wyobraźni i duch wolności.

Wybierając drogę modlitwy, wiary i kapłańskiego powołania, zaufał swojemu przeznaczeniu. Konfrontacja z tym, co zachwiało dotychczasowym porządkiem, prowadzi do poszukiwania sensu i stawia pytania o dalszy kierunek tej drogi. Czy będąc tak blisko sacrum, łatwiej jest wybaczyć, a z doznanych ran zbudować nowy początek?


Robert Nadolski (ur. 1982 w Pasłęku) – były zakonnik franciszkański i były ksiądz Kościoła Rzymskokatolickiego. Obecnie z zaangażowaniem oddaje się pracy, pomagając osobom starszym, niepełnosprawnym, bezdomnym i uzależnionym. Miłośnik poezji, psychologii i filozofii, odnajdujący wytchnienie w podróżach oraz spacerach nad morzem.


SPIS TREŚCI

Od autora  

  1. Moje katharsis 
  2. Pustka 
  3. Pocałunek 
  4. Przyjdź 
  5. Poemat samotnej duszy 
  6. Modlitwa geja 
  7. Czy Bóg umarł? 
  8. Tolerancja 
  9. Poeta 
  10. Władza bez miłości 
  11. Hałas 
  12. Współczesna Afrodyta 
  13. Hotelowy pokój 
  14. Metamorfoza inaczej 
  15. Ludzie XXI wieku 
  16. Obrączka 
  17. Wołanie 
  18. Przestrzeń 
  19. Nobel 
  20. Poezja XXI wieku 
  21. Poemat ostatniego ukrytego słowa 

Moje katharsis

Zapisałem ostatnie słowo na początku zdania.

W nim ukryłem prawdę otoczoną milczeniem.

Świat śmiał się i płakał, a tylko cisza miała odwagę odejść w cienie mroku.

Potrzebowałem czasu, by wyrwać się z nałogu,

który wżerał się w ciało podczas uniesienia namiętnego pocałunku śmierci.

Nie potrafiłem wybaczyć sobie dawnych przewinień,

bo doświadczyłem zdrady i zdradziłem,

a mimo to nadal kwitnie chryzantema i czerwony goździk

podczas chocholich tańców uśpionego marazmu.

Byłem szczęśliwy przez chwilę, która trwała wiecznie.

Myślałem, że miłość przyniesie wyzwolenie, a przyniosła ból, smutek, łzy i rozpacz,

mimo namiętnego seksu dwóch ciał

zagubionych w próżnym lęku.

Koszty mojego myślenia poniosły klęskę,

a przecież udało się mi zapisać kod DNA

według prawdopodobieństwa matematycznych wzorów

całkiem przypadkowo.

Historia istnienia miłości jest niesprawiedliwa,

bo zamyka każdego w zamkniętym kręgu obłędu.

Ilekroć na scenie pojawił się ktoś nowy,

nie umiał grać roli według

napisanego scenariusza i hold you tight.

Jak mam skłonić umysł, by akceptował uczucie,

które wybiega poza myślenie racjonalnego patrzenia

w przestrzeń metafizycznej egzystencji racji bytu tej masy,

nie tracąc z oczu spokoju ducha?

Nie wiem.

Czy to wszystko było białą grą na szklanej szybie?

Zagubiłem harmonię życia, odchodząc w neurozy głupoty i pustego śmiechu.

Odszedłem, by wzmocnić swoją kreatywność,

szukając inspiracji i odwagi do łapania kropli deszczu

i przełamania wewnętrznego światła bariery czasu.

Usiadłem nad brzegiem Morza Bałtyckiego

i zrozumiałem, że muszę raz na zawsze przekreślić swoją przeszłość,

wyciągnąć wnioski z przeżytego bólu i cierpienia,

porażek życiowych, nie tkwić w nim i w nich.

Tylko ty sam rozwiążesz swoje problemy.

Tylko ty.

Zrozum, że tkwiąc w przeszłości,

nie będziesz mógł wejść w przyszłość.

Dlaczego wcześniej nie podjąłem tej decyzji?

Nowe spojrzenie w przyszłość odeszło

na zawsze i nie wróci nigdy.

Zrobiłem krok, ale nie zostawiłem śladu, idąc do przodu.

Pustka

Ile jest prawdy w każdym z nas?

Nie wiemy.

Mija czas, mija życie, a my jesteśmy.

Niejeden raz brakuje w sercach naszych

miejsca na miłość, prawdę, przyjaźń, przebaczenie.

Wolimy puste słowa, flesz aparatów,

dotyk nagiego ciała.

To świat naszych ukrytych ambicji.

Popełniamy wiele błędów

w cieniu marzeń schowanych pod poduszką.

Nie umiemy dzielić się

największymi tajemnicami naszego ego.

Nie potrafimy, a raczej nie chcemy

zrozumieć się nawzajem.

Nie chcemy kochać,

nie chcemy przebaczać.

Nie chcemy patrzeć w oczy,

ale wciąż wołamy

SOS

Pocałunek

Długi dystans, nie sprint.

W nim zapisane jest uczucie.

On wyznacza trend mody

i koloryt zamkniętych pragnień.

W nim ukryta siła namiętności

i patrzenia w oczy zasypane życiem,

wilgotnym uśmiechem i kroplą potu zmartwienia.

Szaleństwem jest pocałunek jak ładunek,

rozwali miłość, zanim pokochasz i zranisz.

Pocałunek miłości i zdrady,

pocałunek seksu i zabawy,

pocałunek strachu i zazdrości,

wreszcie pocałunek życia i śmierci.

Stał się on piętnem wyboru

sprzed kilku lat samotności.

Oby pozostał tylko ślad

w twoim sercu

i mojej wyobraźni.

Przyjdź

Szukam nad brzegiem morza śladów, które ktoś bliski memu sercu pozostawił o zachodzie słońca.

Powiedz mi, o mewo, gdzie są owe ślady?

Nie wiem, gdzie mam iść, aby odnaleźć Jego.

O, wietrze, przybądź, weź mnie za dłoń i poprowadź,

poprowadź w otchłań morza, w którym skryjemy się przed światem.

Ślady zabrały wzburzone fale, pochłaniając ich istnienie.

W pewnym momencie zostałem otulony ramionami.

Poczułem chłód na swym ciele.

Jednak serce pozostało gorące.

Ogień i woda, woda i ogień zalewają moją duszę.

Cały płonę dla Ciebie.

Wszedłem niespostrzeżenie w otchłań bezgranicznej głębiny

i odnalazłem ślad, i Ciebie w morskiej ciszy.

Spostrzegłem uśmiech i spokój na Twej twarzy.

Od teraz idziemy razem.

Poemat samotnej duszy

Nastał koniec błyskotliwej kariery.

Nadeszła właściwa chwila, by odejść w zapomnienie.

Odwróciłem twarz i odszedłem.

Spojrzałem.

Nie było już nikogo.

Tylko cisza i łza.

Mimo tego pojawił się spazm rozpaczy.

Nie chciałem.

Zrobiłem krok.

W chwili, kiedy klęknąłem,

by zabrać duszę i złożyć ją lekko w mych

nabrzmiałych ramionach,

usłyszałem ten głos.

Ogłupiały, stanąłem i patrzyłem, cierpiałem.

Byłem sam.

Nikt niczego nie zauważył,

bo nie było nikogo.

Ostatni raz.

Nadszedł czas.

Co się stanie?

Tego nie wiem nawet ja,

optymista klęczący wśród ruin życia

groteskowych i tłustych myśli o lepszej przyszłości,

której nie będzie.

Zawsze byłem głupcem

zapatrzonym w piramidę uczuć.

Znalazłem oślepiający znak globalnej bieli.

Zapraszamy na nasz kanał na YouTube.

Informacje dodatkowe

Waga 100 g
Wymiary 20,5 × 14,5 × 3,5 cm
Autor

Robert Nadolski

Język

polski

Oprawa

miękka

Rok wydania

2026

Strony

56

Rodzaj

Ebook, Książka drukowana

Format pliku

EPUB, MOBI

Kolor wnętrza

51 stron czarno-białych i 5 stron kolorowych

Liczba ilustracji

12

EAN: 9788368466263

1 opinia dla Ukryte słowa

  1. MILENA Janiszewska

    Bardzo dobra książka

Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.

Wydawnictwo Sorus,
DM Sorus sp. z o.o.,
Bóżnicza 15/6,
60-643 Poznań,
Poland,
sorus@sorus.pl,
tel. +48 61 653 01 43

0